Co dalej z leczeniem amantadyną? PREKURSOR leczenia jest BEZSILNY

2021-01-13 17:23 Andrzej Bęben
lek. med. Włodzimierz Bodnar
Autor: arc. prywatne

Zwolennicy tzw. teorii spiskowych uważają, że już dawno temu wynaleziono silnik spalinowy, który może zadowolić się litrem, dwoma benzyny, by przejechać 100 km. WŁODZIMIERZ BODNAR, pulmonolog z Przemyśla nie jest spiskowcem i uważa, że tanią amantadyną można leczyć objawowo COVID-19. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało w połowie grudnia, że badania nad skutecznością tego leku będą prowadzone w Lublinie i w Katowicach. Okazuje się, że tylko w Lublinie.

Dr Bodnar jest, delikatnie stwierdzając, rozczarowany. – W Lublinie badania będzie prowadził prof. Konrad Rejdak, który wykreślił katowicki szpital Śląskiego Uniwersytetu Medycznego z badań, gdyż – taka jest moja opinia – nasze spostrzeżenia nie pokrywały się, a założenia projektu w znacznym stopniu były rozbieżne. Mówię „nasze”, gdyż w katowickim ośrodku badaniami miał kierować profesor, którego nazwiska jeszcze teraz nie mogę ujawniać. Jestem sceptyczny wobec lubelskich badań, bo do dołączyły do niej osoby, które są negatywnie nastawione do terapii tym lekiem. Takie relacje docierają do nas od pracowników tych placówek – wyjawia nam przemyski prekursor stosowania amantadyny w leczeniu COVID-19. – Zastanawiam się, dlaczego w takiej sytuacji, jak teraz jest, wymaga się badań klinicznych od leku dostępnego na rynku od lat i od ich wyniku warunkuje się dopuszczenie amantadyny do terapii.

Dr Bodanar na stronie Przychodni Lekarskiej Optima Przemyśl (której jest właścicielem) opublikował w środę (13 stycznia) sążnisty komentarz do tego, co dzieje się wokół leku, który – jak podkreśla – nie jest cudownym specyfikiem, bo nie wyleczy z powikłań wywołanych covidem, ale zwalczy chorobę w jej początkowym stadium. Tu można zapoznać się z pełnym tekstem komentarza-oświadczenia. Zacytujmy końcowy akapit: „Niestety w tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak wycofać się z forum publicznego co do działania leczniczego amantadyną w COVID-19. Być może części z Państwa dałem nadzieję na skuteczne leczenie, na życie bez strachu, z którym wiele osób żyło na co dzień w obawie przed chorobą. Być może publikując schemat leczenia i konsultując pacjentów z całej Polski, badając i odpowiednio diagnozując pomogłem wielu osobom. Myślę, że teraz czas na społeczeństwo. Społeczność ma wiele różnych narzędzi do działania. Sam starałem się zrobić co w mojej mocy”.

Czy dr Bodnar chce tą deklaracją wywrzeć presję na Ministerstwo Zdrowia? Może tak, może nie. Sprawa pod tytułem „amatadyna a COVID-19” jest ważniejsza od silnika, który spala litr benzyny, bo na wykazanie tego, czy Włodzimierz Bodnar ma rację, czy też jej nie ma, czekają w Polsce setki tysięcy ludzi, którzy nie mogą pojąć, dlaczego lek ma tak „pod górę”. Gdyby okazało się, że skuteczność w leczeniu COVID-19 amatadyną to nie przypadek, warto pomyśleć, jaka była by to ulga dla ludzi, którzy z PRZYCZYN MEDYCZNYCH nie mogą się zaszczepić. Choćby z tego powodu trzeba w końcu odpowiedzieć na pytanie: czy amatadyna jest względnie skuteczna w leczeniu C-19? „Względnie”, bo nie ma w zasadzie produktów leczniczych, które wykazują 100-proc. skuteczność.

Najnowsze
Najnowsze artykuły