Pacjenci z rakiem pęcherza moczowego czekają na nowe możliwości leczenia

Przez długie lata w raku pęcherza moczowego nic się nie działo, nie pojawiały się nowe terapie, nie było dostępu do nowoczesnej diagnostyki. Jak mówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe, jest on jednym z tych „zapomnianych” nowotworów. Szczęśliwie to się zaczęło zmieniać, dziś pacjent z rakiem urotelialnym (w tym raka pęcherza moczowego) może czuć się bezpieczniej. Choć do tego, żeby było całkiem dobrze, jeszcze sporo brakuje.

Pacjenci z rakiem pęcherza moczowego czekają na nowe możliwości leczenia

i

Autor: Freshystock/ Shutterstock

Wzrost liczby zachorowań

Statystyki są niepokojące. Każdego roku odnotowuje się ponad 7 tys. nowych przypadków, z czego zdecydowaną większość u mężczyzn – oni chorują ok. 3 – 4 razy częściej niż kobiety. Rak pęcherza moczowego stanowi czwarty najczęściej rejestrowany nowotwór złośliwy wśród polskich mężczyzn i czwarty o największym odsetku zgonów (ok. 4 tys. rocznie). A ponieważ jednym z czynników ryzyka jest wiek, można się spodziewać, że tych przypadków będzie przybywać.

Wkroczyć od pierwszej linii

– W raku pęcherza moczowego, podobnie jak w innych nowotworach, występują różna stadia – od wczesnej postaci, poprzez miejscowo zaawansowaną, po rozsianą, przerzutową. Każda z tych postaci wymaga innego leczenia. Tam, gdzie to możliwe, działamy miejscowo, gdzie nie jest możliwe leczenie radykalne, stosujemy terapię systemową – wyjaśnia dr hab. n. med. prof. UM Łukasz Kuncman, kier. Pracowni Radioterapii Stereotaktycznej, Wojewódzkie Wielospecjalistyczne Centrum Onkologii i Traumatologii im. Kopernika w Łodzi.

– Bardzo poprawiła się dziś diagnostyka raka pęcherza, m. in. dzięki rezonansowi magnetycznemu. Rozwinęło się też leczenie miejscowe – zarówno chirurgia, w tym robotowa, jak i nowoczesna radioterapia. Wyzwaniem pozostają pacjenci z bardziej zaawansowanym, zwłaszcza rozsianym rakiem pęcherza, u których możliwości leczenia miejscowego są ograniczone. W takich sytuacjach międzynarodowe wytyczne przewidują nowoczesne leczenie systemowe.

Czekamy na zmiany

Pod koniec ub. roku odbyła się debata „Nowoczesna uroonkologia: interdyscyplinarne perspektywy”, w której m. in. uczestniczył dr hab. n. med. prof. UM Łukasz Kuncman. Jakie główne wnioski z niej wynikły?

– Przede wszystkim to konieczność koordynacji opieki nad chorym, a w tym celu stworzenie centrów na wzór już istniejących unitów, jak w raku piersi czy jelita grubego, gdzie chory byłby poprowadzony od zdiagnozowania po leczenie i rehabilitację. To lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki i rozszerzenie programu lekowego.

Jednym z najważniejszych postulatów jest lepszy dostęp do nowoczesnych terapii we wszystkich liniach leczenia – zwłaszcza do terapii skojarzonych, których skuteczność została już potwierdzona badaniami klinicznymi i które są rekomendowane w międzynarodowych wytycznych jako preferowana opcja pierwszego wyboru.

Czujność i edukacja

– I jeszcze edukacja, tak pacjenta, jak i lekarza POZ – dodaje Anna Kupiecka. – Pacjenci lekceważą objawy, a lekarze nierzadko zaczynają od antybiotyków, gdy rak już się rozwija. Ich czujność jest tu bardzo ważna.

Dużo zgonów z powodu raka pęcherza moczowego z pewnością można by uniknąć, gdyby chorzy wcześniej zgłaszali się do lekarza. Bo mimo że pierwsze objawy są łatwe do zauważenia, np. bezbólowy krwiomocz, to chorzy je lekceważą.

Krwiomocz? To może być rak pęcherza moczowego. Działaj!
Materiał sponsorowany

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki