Wzrost liczby zachorowań
Statystyki są niepokojące. Każdego roku odnotowuje się ponad 7 tys. nowych przypadków, z czego zdecydowaną większość u mężczyzn – oni chorują ok. 3 – 4 razy częściej niż kobiety. Rak pęcherza moczowego stanowi czwarty najczęściej rejestrowany nowotwór złośliwy wśród polskich mężczyzn i czwarty o największym odsetku zgonów (ok. 4 tys. rocznie). A ponieważ jednym z czynników ryzyka jest wiek, można się spodziewać, że tych przypadków będzie przybywać.
Wkroczyć od pierwszej linii
– W raku pęcherza moczowego, podobnie jak w innych nowotworach, występują różna stadia – od wczesnej postaci, poprzez miejscowo zaawansowaną, po rozsianą, przerzutową. Każda z tych postaci wymaga innego leczenia. Tam, gdzie to możliwe, działamy miejscowo, gdzie nie jest możliwe leczenie radykalne, stosujemy terapię systemową – wyjaśnia dr hab. n. med. prof. UM Łukasz Kuncman, kier. Pracowni Radioterapii Stereotaktycznej, Wojewódzkie Wielospecjalistyczne Centrum Onkologii i Traumatologii im. Kopernika w Łodzi.
– Bardzo poprawiła się dziś diagnostyka raka pęcherza, m. in. dzięki rezonansowi magnetycznemu. Rozwinęło się też leczenie miejscowe – zarówno chirurgia, w tym robotowa, jak i nowoczesna radioterapia. Wyzwaniem pozostają pacjenci z bardziej zaawansowanym, zwłaszcza rozsianym rakiem pęcherza, u których możliwości leczenia miejscowego są ograniczone. W takich sytuacjach międzynarodowe wytyczne przewidują nowoczesne leczenie systemowe.
Czekamy na zmiany
Pod koniec ub. roku odbyła się debata „Nowoczesna uroonkologia: interdyscyplinarne perspektywy”, w której m. in. uczestniczył dr hab. n. med. prof. UM Łukasz Kuncman. Jakie główne wnioski z niej wynikły?
– Przede wszystkim to konieczność koordynacji opieki nad chorym, a w tym celu stworzenie centrów na wzór już istniejących unitów, jak w raku piersi czy jelita grubego, gdzie chory byłby poprowadzony od zdiagnozowania po leczenie i rehabilitację. To lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki i rozszerzenie programu lekowego.
Jednym z najważniejszych postulatów jest lepszy dostęp do nowoczesnych terapii we wszystkich liniach leczenia – zwłaszcza do terapii skojarzonych, których skuteczność została już potwierdzona badaniami klinicznymi i które są rekomendowane w międzynarodowych wytycznych jako preferowana opcja pierwszego wyboru.
Czujność i edukacja
– I jeszcze edukacja, tak pacjenta, jak i lekarza POZ – dodaje Anna Kupiecka. – Pacjenci lekceważą objawy, a lekarze nierzadko zaczynają od antybiotyków, gdy rak już się rozwija. Ich czujność jest tu bardzo ważna.
Dużo zgonów z powodu raka pęcherza moczowego z pewnością można by uniknąć, gdyby chorzy wcześniej zgłaszali się do lekarza. Bo mimo że pierwsze objawy są łatwe do zauważenia, np. bezbólowy krwiomocz, to chorzy je lekceważą.
Polecany artykuł: