Serce kontra potas. Jak zapewnić pacjentom bezpieczne leczenie?

2026-10-22 10:38

Lekarz, zapoznając się z wynikami laboratoryjnymi pacjentki z niewydolnością serca, od razu zadecydował: musimy zmniejszyć dawkę tego podstawowego leku, który bierze pani na niewydolność serca, bo on powoduje wzrost stężenia potasu we krwi. To wyzwanie dla nerek, które już teraz pracują mniej wydajnie, a to przecież one odpowiadają za regulację stężenia tego pierwiastka w pani organizmie.

Dłoń trzyma makietę serca i blistry z tabletkami. O leczeniu niewydolności serca i hiperkaliemii przeczytasz na SE.
Autor: Pixel-shot/ Shutterstock

Hiperkaliemia, kiedy potasu jest za dużo

Choroby sercowo-naczyniowe od lat pozostają najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Ok. połowa pacjentów z niewydolnością serca nie przeżywa 5 lat od rozpoznania, a sama choroba odpowiada za co 10. zgon. A chociaż leczymy je coraz skuteczniej i coraz bezpieczniej, zdarza się, że stosowana farmakoterapia wywołuje pewne komplikacje. Tak jest w przypadku niektórych leków, stosowanych właśnie w niewydolności serca, których efektem ubocznym może być podwyższenie stężenia potasu.

Najważniejszym narządem regulującym jego stężenie są nerki, jeśli otrzymują go za dużo i nie radzą sobie z jego wydalaniem, dochodzi do hiperkaliemii. Jedną z najczęstszych przyczyn hiperkaliemii, czyli wysokich stężeń potasu we krwi, jest stosowanie leków upośledzających nerkowe wydalanie potasu.

W praktyce klinicznej narastająca hiperkaliemia bardzo często prowadzi do redukcji dawek leków ratujących życie lub czasowego ich odstawienia. Dane pokazują, że lekarze ograniczają leczenie RAASI, czyli leków szeroko wykorzystywanych w niewydolności serca, nawet u co drugiego pacjenta, by unormować stężenie potasu. I powstaje błędne koło. Pacjent traci możliwość prowadzenia terapii zgodnie z wytycznymi, rośnie ryzyko zaostrzeń, kolejnych hospitalizacji oraz zagrożenia życia.

Dane wskazują, że redukcja dawki terapii RAASI już o 25 proc. może wiązać się ze wzrostem ryzyka zgonu zbliżonym do sytuacji całkowitego odstawienia leczenia.

Eksperci alarmują

- Kiedy pojawia się hiperkaliemia, lekarze stają przed dramatycznym wyborem: ryzykować groźne zaburzenia rytmu serca czy ograniczyć leczenie podstawowe. W efekcie pacjent traci szansę na długie życie. To błędne koło, którego można uniknąć, stosując nowoczesną farmakoterapie wspomagającą, która w innych grupach chorych jest już refundowana – mówi dr hab. n. med. Marta Kałużna, kardiolog i prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca.

Hiperkaliemia jest największym wyzwaniem u pacjentów z bardziej zaawansowaną niewydolnością serca oraz u osób z przewlekłą chorobą nerek, w dodatku są to choroby nierzadko powiązane ze sobą.

- Dziś dostępne są już preparaty , które pomagają kontrolować hiperkaliemię i umożliwiają leczenie chorych z niewydolnością serca, bez konieczności zmniejszania dawek leków podstawowych. Obecnie pacjenci kardiologiczni są w gorszej sytuacji niż znaczna część chorych nefrologicznych. Ta nierówność w dostępie do nowoczesnych leków wiążących potas powinna pilnie zostać zniwelowana – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń „EcoSerce”.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI