Szczepionka chroni – przed covidem czy koronawirusem? To trzeba wiedzieć

2021-09-20 15:45
Ekspert: szczepionki przeciw COVID-19 generują dobrą odporność
Autor: Getty Images

Choć już te szczepionki aplikuje się od prawie 9 miesięcy, to nadal część opinii publicznej utożsamia je produktami leczniczymi „przeciwko koronawirusowi”. Ten błąd często powtarzany jest w mediach, często takiego określenia używają politycy. Szczepionki przede wszystkim mają zapobiegać ciężkiemu zachorowaniu na COVID-19, a co za tym idzie hospitalizacji zarażonego mogącej skutkować śmiercią.

– Szczepionka nie uchroni może wszystkich przed zakażeniem, z pewnością złagodzi jednak istotnie przebieg choroby – podkreśliła w rozmowie z PAP prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska (zastępca kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Tym, którzy (z różnych powodów) nie zaszczepili się radzi: – Do szpitali trafiają osoby starsze, często niesamodzielne. Dla nich pobyt w tym miejscu, w izolacji, jest niezwykle ciężki. Często to są zachorowania rodzinne, a więc myślmy o sobie, jak i o naszych najbliższych – apeluje prof. Zajkowska. Tymczasem w Polsce w niedzielę (18 września) w pełni zaszczepionych było już nieco ponad 50 proc. populacji dopuszczonej do szczepień (19 mln 237 tys. osób). Dla porównania: 1 lipca odsetek ten wynosił 34,7. W piątek (17 września) Ministerstwo Zdrowia zakomunikowało: zaledwie 0,88 proc. w pełni zaszczepionych zostało zakażonych. Spośród wszystkich zanotowanych przypadków zgonów osób z koronawirusem 1,71 proc. to osoby zakażone po upływie 14 dni od pełnego zaszczepienia.

5 porad jak biegać, by się nie przeziębić

Z ostatniego sondażu (przeprowadzonego przez agencję badawczą Inquiry) wynika, że spośród tych, którzy się nie zaszczepili, z pewnością nie zaszczepi się 32 proc. Czy pojawiające się od lipca głosy, że choć szczepionki będą darmowe, to za zaszczepienia (możliwe, że) trzeba będzie płacić, wpływa zachęcająco na niezdecydowanych czy też ma odwrotny skutek? Dodajmy, że były głosy, aby płaciło się także za produkt leczniczy. O ile pierwszy wariant (płaci się za iniekcję) jest możliwy, o tyle drugi – nie wchodzi w grę. Komisja Europejska, w imieniu państw członkowskich, zakontraktowała (w tym także za ich pieniądze) u siedmiu producentów „do 4,6 mld dawek”. Najwięcej kupiono szczepionek od koncernu Pfizer/BioNtech – 2,4 mld dawek, od Moderny – 460 mln; od CureVac – 405 mln (trwa przegląd etapowy prowadzony przez EMA); AstraZeneca ma dostarczyć 400 mln dawek, a Johnson&Johnson – również 400 mln, ale szczepionki jednodawkowej. W przypadku dwóch szczepionek (Sanofi-GSK – 300 mln i Novavax – 200 mln) Europejska Agencja Leków (EMA) nie wydała jeszcze zatwierdzenia do ich stosowania.

Unię Europejską zamieszkuje ok. 446 mln osób. Nawet, gdyby przyjąć, że dopuszczone będą szczepienia dzieci poniżej 12. roku życia, to szczepionek (darmowych) nie zabraknie. Chyba, że… Chyba, że pojawi się taki wariant wirusa wobec którego obecnie produkowane szczepionki będą, jak to się określa, „nieskuteczne”.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły