Kupił jej rajstopy, a później zabił. Horror w Sieniawie Żarskiej [NOWE FAKTY]

2021-01-07 17:02 mrok
Zabił, bo od niego odeszła ?
Autor: Facebook

Przez zazdrość doszło już do niejednej tragedii… Wojciech P. poderżnął gardło Patrycji K., bo dowiedział się, że kobieta chce zerwać z nim kontakty, a przez internet pisze z innym chłopakiem. Sylwestra spędzili jeszcze razem. - Kupował jej nawet u nas rajstopy - mówią sprzedawczynie w jednym z sieniawskich sklepów. 48 godzin później doszło do tragedii. Wykrwawioną kobietę znaleźli w łazience policjanci zaalarmowani przez zaniepokojoną rodzinę.

Byli ze sobą 9 lat. Poznali się jako nastolatkowie, zakochali w sobie i układali powoli życie. Urodził im się syn Marcel.

Patrycja nie odwróciła się od ukochanego nawet wtedy, gdy ten trafił do więzienia za przestępstwa narkotykowe. Ostatnio kobieta chciała jednak odejść od Wojciecha P. Bliskim mówiła, że źle ją traktuje. - Mówiła, że on traktuje jak rzecz, że ją szantażuje i jest zazdrosny - mówią znajomi Patrycji. Kobieta znalazła nową pracę, miała ją zacząć w połowie stycznia. - Miała się uniezależnić finansowo i zerwała z Wojtkiem - mówią jej bliscy.

Sylwestra spędzili jeszcze razem.  - Był nawet u nas w sklepie po rajstopy dla Patrycji - mówi Super Expressowi ekspedientka z miejscowego sklepu. Byli sami w domu. Patrycja tłumaczyła wszystkim, że robi to tylko i wyłącznie dla  dobra ich syna. - Potem mówiła mi, że to był najgorszy Sylwester w jej życiu, bo on jej groził - opowiada kuzynka.

CZYTAJ: Życie Patrycji zostało brutalnie przerwane. Te nagrania przywołują wspomnienia... [WIDEO, ZDJĘCIA]

Dodatkowo w sobotę, po Nowym Roku, Wojtek dowiedział się, że Patrycja wymienia wiadomości z jakimś chłopakiem. - Mieli się spotkać dopiero w lutym, a póki co tylko sobie rozmawiali - mówi Super Expressowi jedna z bliskich osób zamordowanej.

Kiedy 3 stycznia rodzina Patrycji K. nie mogła się z nią skontaktować, wszyscy podejrzewali najgorsze. - Patrycja mówiła mi, że się boi Wojtka. Groził jej w święta nożem i dusił - mówi kuzynka kobiety.  Zadzwonili na policję… Mundurowi ze strażakami musieli rozwalić drzwi, żeby dostać się do mieszkania. To oni odkryli przerażającą prawdę… - W łazience ujawniono zwłoki kobiety z ranami szyi - mówi Zbigniew Fąfera z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Wojciech P. musiał chwycić za nóż, a potem podciąć kobiecie gardło. Patrycja K. zmarła śmiercią gwałtowną i nagłą.

Po wszystkim okazało się, że w rodzinnym domu mężczyzna zostawił list… Chociaż prokuratura nie ujawnia jego treści, nam nieoficjalnie udało się dowiedzieć, że mężczyzna przyznał się w nim do zbrodni i na piśmie pożegnał się ze swoim synem. Z domu odjechał samochodem. Szukała go teraz policja w całym kraju. - Został odnaleziony 6 stycznia na terenie kompleksu leśnego na Dolnym Śląsku - poinformował Fąfera.

Zamordowana Patrycja była pozytywnie zakręcona