Tomasz Lis (44 l.) dopuścił się niedopuszczalnej manipulacji i złamania zasad bezstronnego, obiektywnego dziennikarstwa - taką miażdżącą ocenę prezenterowi wystawiła Rada Etyki Mediów. Chodzi o grudniowy program "Tomasz Lis na żywo", w którym na koszt TVP prowadził prywatną walkę z mediami, a do studia zaprosił swojego adwokata, który pomaga mu wygrać proces o kilkaset tysięcy zł.
POLECAMY
- 66. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego – 1 sierpnia 2010 – imprezy, harmonogram, co warto zobaczyć
- Bronisław Komorowski nie zamieszka w Pałacu – „Marta Kaczyńska późno oddała klucze”
- Paryż: Autobus wpadł do Sekwany! (FOTO + VIDEO!)
- Zbigniew Boniek do Ebiego Smolarka: Zrób 30 procent tego, co ojciec (WYWIAD!)
Stanowisko Rady Etyki Mediów dotarło do naszej redakcji wczoraj. Publikujemy je w całości poniżej. List podpisany przez przedstawicielkę Rady Barbarę Markowską nie pozostawia złudzeń.
|
PRZECZYTAJ KONIECZNIE |
- Temat podjęty przez red. Tomasza Lisa jest niezwykle ważny i mógłby być ciekawym głosem w dyskusji ( ...). Tymczasem widz został zmanipulowany nieobiektywnym przekazem - twierdzi Rada Etyki Mediów.
Przypomnijmy, Tomasz Lis do swojego grudniowego programu w TVP 2 zaprosił mecenasa Macieja Ślusarka i dwoje celebrytów, by opowiedzieli, jak to media rzekomo naruszają prywatność gwiazd. Towarzystwo szybko doszło do wniosku, że sądy zbyt łagodnie traktują wydawców gazet. W studiu nie było żadnego przedstawiciela oskarżanych mediów, który mógłby się bronić przed zarzutami.
Czytaj dalej: kombinuje jak może >>>





