Pociąg pędził między autami, rogatki były otwarte. Kluczowa decyzja po horrorze

2026-02-24 12:00

Kierowcy zamarli z przerażenia, gdy tuż przed ich maskami przemknął rozpędzony skład. To cud, że w Nowej Wsi Wielkiej nikt nie zginął. Po wstrząsającym incydencie, który mógł zakończyć się dramatem, PKP podjęło ważne decyzje. Wiadomo już, kto zawinił, a zapadłe decyzje mogą na zawsze zmienić bezpieczeństwo w tym miejscu.

Sekundy od tragedii na przejeździe pod Bydgoszczą. Pociąg pędził między samochodami!

i

Autor: Piraci Drogowi/ Youtube
Super Express Google News

Sceny grozy na przejeździe kolejowym

Sytuacja jak z najgorszego koszmaru rozegrała się w grudniu 2025 roku w miejscowości Nowa Wieś Wielka.  Kierowcy, widząc podniesione szlabany, ruszyli pewnie przed siebie, będąc przekonanymi, że droga jest wolna i bezpieczna. Wtedy stało się coś niewyobrażalnego. Pomiędzy samochodami przemknął pociąg. Jak ustaliła specjalna komisja, rogatki zostały otwarte zdecydowanie zbyt wcześnie, co doprowadziło do śmiertelnego zagrożenia.

Czytaj: Sekundy od tragedii na przejeździe pod Bydgoszczą. Pociąg pędził między samochodami!

Błąd człowieka o mały włos nie doprowadził do tragedii

Analiza zdarzenia nie pozostawia złudzeń co do przyczyn tego mrożącego krew w żyłach incydentu. Kolejarze nie mają wątpliwości i wskazują wprost, że doszło do fatalnego błędu po stronie pracownika. To właśnie dróżnik miał nie dopełnić swoich obowiązków, otwierając przejazd w nieodpowiednim momencie i narażając życie podróżnych oraz kierowców.

Wobec pracownika wyciągnięto konsekwencje służbowe, zgodnie z kodeksem pracy oraz przeniesiono na inne stanowisko, niezwiązane z prowadzeniem ruchu kolejowego - tłumaczył w rozmowie z Radiem Eska Przemysław Zieliński z PKP.

Przełomowa decyzja po nagłośnieniu sprawy

Na szczęście wyciągnięto wnioski z tej bolesnej lekcji. Po tym, jak sprawa trafiła na czołówki mediów i wywołała oburzenie, zapadła decyzja o pilnej modernizacji przejazdu. Samorządowcy nie ukrywają, że to presja społeczna przyniosła oczekiwany skutek. 

Myślę, że PKP poczuło presję. To nie chodzi o to, że musi się coś wydarzyć, żebyśmy zaczęli coś robić, bo to jest kuriozum. Ten przejazd od dawna powinien być zmodernizowany. Cieszę się i dziękuję mediom, że działacie w tej sprawie, bo widzę, że jakiś skutek będzie - zaznacza Zbigniew Wiśniewski, wójt Nowej Wsi Wielkiej.

Zgodnie z planem, prace mają zakończyć się już w czerwcu. W tle toczy się wciąż postępowanie policyjne, choć na ten moment nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów.

Pociąg pędził między samochodami! Sekundy od tragedii

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki