Pożegnali 4-letniego Aniołka w Bydgoszczy. "Szymuś był małym uparciuchem". Chłopczyk wypadł z balkonu

2026-04-28 13:01

20 kwietnia życie bydgoskiego Szwederowa zatrzymało się na dłuższą chwilę. W tamten feralny poniedziałek, 4-letni Szymek wypadł z okna balkonu na piątym piętrze. Lekarzom nie udało się uratować chłopczyka. We wtorek, w kościele pw. Matki Bożej Królowej Męczenników w Bydgoszczy odbył się pogrzeb dziecka. - Był małym uparciuchem - usłyszeli poruszeni żałobnicy.

4-letni Szymek wypadł z balkonu w Bydgoszczy

Ta tragedia poruszyła nie tylko mieszkańców Bydgoszczy i województwa kujawsko-pomorskiego. Dramat rozegrał się w poniedziałkowe popołudnie na osiedlu Szwederowo, a konkretnie przy ul. Chołoniewskiego. Okoliczności zdarzenia wyciskają łzy. Reporter "Super Expressu" ustalił, że tuż przed wypadkiem w mieszkaniu z dzieckiem przebywał partner matki. Będąca w zaawansowanej ciąży kobieta wyszła wcześniej na zakupy, a mężczyzna wyszedł z mieszkania, by pomóc jej je wnieść. W tym czasie 4-letni Szymek wypadł z balkonu. Chłopczyk trafił do szpitala, gdzie mimo wysiłków lekarzy zmarł. Tragedia tej rodziny rozdziera serce. Wszystkie przyczyny i okoliczności dramatu wyjaśni prokuratorskie śledztwo. Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów.

Czytaj więcej o sprawie: 4-letni Szymek zginął po upadku z piątego piętra. Życie osiedla w Bydgoszczy się zatrzymało. "Trudno dobrać słowa"

- Jednym słowem - tragedia. Trudno dobrać słowa. Spadł z 5. piętra na taras. Natychmiast pojawili się policjanci, karetki, straż, działo się tutaj. Niewyobrażalna tragedia dla rodziców - mówili reporterowi Radia ESKA Bydgoszcz okoliczni mieszkańcy. Dalszy ciąg materiału znajduje się pod galerią ze zdjęciami z wtorkowego pogrzebu w Bydgoszczy.

Pogrzeb 4-latka w kościele Matki Boskiej Królowej Męczenników

We wtorek (28 kwietnia) najbliżsi pożegnali 4-letniego Szymka. Ksiądz odczytał słowa, przekazane przez tatę chłopczyka. Łzy same płyną po policzku i trudno opanować emocje.

- Lubił się bawić, był małym uparciuchem. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci - przekazał tata Szymka za pośrednictwem kapłana. - Jeszcze wczoraj myślałem, że nic nie powiem. Trudno dobrać jakiekolwiek słowa. Przypomniałem sobie Stary Testament i wezwanie do pocieszania. Chciałem was dzisiaj pocieszyć. Teraz, kiedy tego najbardziej potrzebujemy, Bóg niesie nas na swoich ramionach - dodał ksiądz, odprawiający mszę za duszę Szymka.

O tej tragedii Bydgoszcz długo nie zapomni, a czas długo będzie leczył rany. Rodzinie i przyjaciołom Szymka i jego rodziny składamy wyrazy współczucia. Do ustaleń służb będziemy wracać w "Super Expressie".

Galeria: Pogrzeb 4-letniego Szymka w Bydgoszczy. Bliscy pożegnali ofiarę nieszczęśliwego wypadku na Szwederowie

Groby znanych osób na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki