Dramat rozegrał się 13 września 2024 roku. Katarzyna B. zadzwoniła wówczas po pogotowie, twierdząc, że jej 13-miesięczny synek Grześ spadł z wersalki. Chłopiec z poważnymi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Przeszedł operację neurochirurgiczną, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia. Grześ zmarł 19 września.
Lekarze szybko zaczęli podejrzewać, że obrażenia dziecka nie powstały w wyniku zwykłego upadku. Na ciele chłopca znaleziono liczne siniaki i inne obrażenia, które wskazywały na wcześniejszą przemoc.
Wkrótce po tragedii policjanci zatrzymali Katarzynę B. oraz jej partnera Fabiana P. Według informacji przekazywanych przez śledczych w chwili zatrzymania oboje byli pod wpływem środków odurzających.
Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci Grzesia był rozległy krwiak mózgu. Śmierć chłopca poruszyła mieszkańców Bydgoszczy. Po tragedii zorganizowano marsz poświęcony pamięci dziecka.
Wcześniej odebrano jej starsze dzieci
Sprawa wywołała również pytania o to, dlaczego Grześ pozostawał pod opieką matki. Katarzyna B. miała bowiem starsze dzieci, które wcześniej zostały jej odebrane przez sąd. Kobieta została również pozbawiona praw rodzicielskich wobec nich.
W sierpniu 2024 roku pracownicy pomocy społecznej zwrócili się do sądu, aby ten przyjrzał się sytuacji rodziny. W tym czasie Katarzyna B. zmieniła miejsce zamieszkania. Pracownicy MOPS odnaleźli ją dopiero na początku września pod nowym adresem.
Prokurator Dariusz Bebyn z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ mówił wówczas, że analiza akt nie wykazała błędów po stronie pracowników socjalnych.
Z akt sprawy wynika, że pracownicy pomocy społecznej w sierpniu 2024 roku poprosili sąd, żeby ten przyjrzał się tej rodzinie. Potem dosłownie kobieta zniknęła na miesiąc. Po przeanalizowaniu akt sprawy z całą stanowczością mówię, że pracownicy socjalni nie popełnili błędu. Nie ma w tej sprawie ich winy – mówił prokurator.
Śledczy wskazywali również, że Katarzyna B. od lat zmagała się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Sam fakt uzależnienia nie oznacza jednak automatycznego odebrania dziecka rodzicowi.
Zapadł wyrok w sprawie śmierci Grzesia
Katarzyna B. została uznana za winną psychicznego i fizycznego znęcania się nad trójką swoich dzieci. Sąd uniewinnił ją jednak od zarzutu pobicia Grzesia, które doprowadziło do jego śmierci. Kobieta została skazana na dwa lata pozbawienia wolności.
Znacznie surowszą karę otrzymał Fabian P. Sąd uznał go za winnego śmiertelnego pobicia 13-miesięcznego Grzesia i skazał na 15 lat więzienia. Mężczyzna przebywa w areszcie.
Katarzyna B. od 20 maja 2026 roku pozostaje na wolności po uchyleniu wobec niej tymczasowego aresztowania.
Podczas uzasadniania wyroku sędzia Marek Kryś odniósł się również do postawy matki chłopca.
Ona była złą matką. Nigdy nie powinna mieć dzieci – powiedział sędzia.