Nowe fakty

Wawrów: Mateuszek zginął pod kołami BMW. Szokujące ustalenia po wypadku. Chodzi o rodzinę sprawcy

2024-02-12 16:24

O tragicznym wypadku w Wawrowie pod Gorzowem Wielkopolskim (województwo lubuskie) mówi niemal cała Polska. 10-letni Mateuszek zginął pod kołami rozpędzonego BMW. Sprawcą zdarzenia jest 26-letni mężczyzna. Młody człowiek wyraził skruchę, ale to nie zmienia faktu, że grozi mu bardzo długie więzienie. Tymczasem spłynęły nowe informacje, dotyczące rodziny zatrzymanego. Szczegóły znajdziecie poniżej.

Aktualizacja 18:15

- Wobec 26-latka został zastosowany na trzy miesiące środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania - przekazała Agnieszka Hornicka-Mielcarek z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim, cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: 10-letni Mateusz nie żyje. Potrącił go kierowca BMW. Sąd bezwzględny dla Krzysztofa P.

Wcześniej pisaliśmy:

Ten wypadek w Wawrowie wstrząsnął nie tylko lokalną społecznością. 10-letni Mateuszek miał się świetnie bawić podczas ferii zimowych. Wraz z koleżankami i kolegami cieszył się na samą myśl o wycieczce do Zakopanego. Niestety, chłopiec nie zrealizuje tego planu, ani też żadnego innego. Mateuszka potrącił 26-letni kierowca BMW.  Poszkodowany był reanimowany, następnie trafił do szpitala, gdzie niestety zmarł. Sprawca został zatrzymany dzień później. Krzysztof P. Miał przy sobie narkotyki. Nasz dziennikarz potwierdził, że miał on również czynny zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Następnego dnia zatrzymano kolejne dwie osoby, które próbowały ukryć BMW w lesie. 24-letnia Paulina M. i 28-letni brat sprawcy wypadku, Arkadiusz P., usłyszeli zarzuty poplecznictwa.

Czytaj więcej o sprawie: 10-letni Mateusz zginął pod kołami BMW. Sprawca usłyszał zarzuty, przyznał się do winy

Wawrów: Prokuratura ujawnia nowe informacje po wypadku. Chodzi o rodzinę sprawcy

Ciało tragicznie zmarłego 10-latka zostało przekazane do sekcji zwłok, która planowana jest na wtorek. Podejrzanemu o spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi od 5 do 20 lat więzienia. Podczas przesłuchania mężczyzna nie powstrzymał emocji. - Przyznał się, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę - mówiła prok. Agnieszka Hornicka-Mielcarek z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim. Podejrzany nie odpowiedział na pytanie, dlaczego uciekł z miejsca wypadku. Jest załamany całym zdarzeniem.

Wiemy na pewno, że 26-letni Krzysztof P.  miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od lipca 2023 roku do lipca 2024 roku. Ponadto miał przy sobie narkotyki oraz poinformował, że dzień wcześniej przyjmował środki odurzające. Biegli ocenią, z jaką prędkością prowadził BMW. Prokuratura przekazała wniosek o 3-miesięczny areszt dla podejrzanych Krzysztofa P. i Pauliny M. Wobec 28-latka zostanie zastosowany środek zapobiegawczy o charakterze wolnościowym w postaci poręczenia majątkowego. W trakcie śledztwa badane będą również inne wątki m.in. kwestia wypożyczenia 26-latkowi samochodu.

Jak się okazuje - rodzina Krzysztofa P. wciąż nie została przesłuchana. Dlaczego? - Mamy już część zeznań niektórych świadków, zaplanowaliśmy kolejne przesłuchania. Jeśli chodzi o rodzinę 10-latka, to nie została ona jeszcze przesłuchana. Odbędzie się to dopiero wtedy, gdy bliscy ofiary wyrażą taką gotowość - powiedziała prok. Agnieszka Hornicka-Mielcarek z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim, cytowana przez serwis o2.pl.

Do sprawy będziemy wracać w naszym serwisie. Rodzinie i bliskim Mateuszka składamy wyrazy współczucia.

Spłonęli w aucie, bo staranował ich pirat z BMW
Listen on Spreaker.