Państwo młodzi uciekli przed policją i Sanepidem. Wiemy, co mówili goście weselni

2021-04-12 6:30 Ewa Ruszkiewicz

To miało być wesele do białego rana, ale był… nalot policji, a panna młoda z mężem uciekła przed mundurowymi. 81 osób wylegitymowali mundurowi z Turku (woj. Wielkopolskie) w pobliskiej restauracji. Podczas lodowcu właściciel dużej restauracji zorganizował tam wesele na prawie 100 osób. Gdy policja zapukała do drzwi, panna młoda z mężem uciekła z wesela, a goście weselni przekonywali, że są na… kursie tańca. Nikt nikomu jednak oczu nie zamydlił. Sanepid imprezę zamknął, swoje postępowanie prowadzi też teraz policja.

Policjanci wiedzieli, że tego dnia (w sobotę 10 kwietnia) w restauracji w Malanowie może dojść do hucznej imprezy. - Pojechaliśmy nawet do właściciela, że wiemy o planowanej uroczystości i  że może się to skończyć kontrolą - mówi Mateusz Latuszewski z policji w Turku. Na niewiele się to zdało. Goście już byli zaproszeni, para młoda nie mogła się doczekać imprezy. Po 19 w sobotę kilkudziesięciu policjantów zapukało do drzwi restauracji. Właściciel imprezę zorganizował w tylnej sali swojej restauracji i zastawił wjazd, ale policji to nie zmyliło. Gdy w końcu ktoś otworzył macnięte od środka drzwi, pary młodej nie było już na miejscu. Były za to sute zastawione stoły i przepięknie ubrani goście. - To kurs tańca - mówili legitymującym policjantom. - W sumie wylegitymowaliśmy 81 osób, ale wśród nich nie było pary młodej - mówi Super Expressowi Latuszewski. Panna młoda ze świeżo poślubionym mężem ukryła się przed policją.

Funkcjonariusze wykonywali czynności z uwagi na podejrzenie popełnienia przestępstwa określonego w artykule 165 paragraf 1 Kodeksu karnego - mówi asp. sztab. Mateusz Latuszewski z Komendy Powiatowej Policji w Turku. Oprócz mundurowych do akcji wkroczył też sanepid.

CZYTAJ: Policja i sanepid przerwały wesele w Malanowie! Zdecydowana interwencja. Wylegitymowano 81 osób!

- Decyzją powiatowego inspektora sanitarnego wydano decyzję o zaprzestaniu działalności polegającej na organizowaniu imprez okolicznościowych oraz organizowaniu zgromadzeń - przekazał Latuszewski. Policjant podkreśla, że decyzja miała rygor natychmiastowej wykonalności, więc goście musieli opuścić lokal. - Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby któraś z tych osób była zarażona koronawirusem - dodaje.

Pójście na wesele to samobójstwo? Mocne słowa epidemiologa