Spis treści
Dziewczynki Zoja, Mia i Liwia na oddziale intensywnej terapii
Pojawienie się na świecie trójki rodzeństwa to wielkie święto dla pracowników kieleckiego szpitala, ale przede wszystkim dla mamy i taty dziewczynek. Chociaż Zoja, Mia i Liwia urodziły się jako wcześniaki, medycy patrzą w przyszłość z optymizmem.
– Tak, rzeczywiście dzisiaj niesłychanie radosny dzień. Biorąc pod uwagę naszą obecną demografię, jest to naprawdę wydarzenie, szczególnie dla rodziców. Przyszły na świat tym razem trzy dziewczynki – mówi dyrektor ŚCMiN, dr Rafał Szpak - Dziewczynki wymagają obecnie specjalistycznej opieki. Dzieci obecnie znajdują się na oddziale intensywnej terapii neonatologicznej. Są w stanie stabilnym, myślę, że będą się przez pewien czas bardzo fajnie rozwijać, aż wreszcie szczęśliwie opuszczą nasz szpital – dodaje dyrektor placówki.
Narodziny trojaczków to rzadkość. Starostwo w Kielcach zapowiada wsparcie
Ciąża potrójna to według medyków zjawisko stosunkowo rzadkie. W kieleckim centrum takie sytuacje zdarzają się średnio raz w roku, a tegoroczne trojaczki są pierwszymi, jakie powitano w tej placówce. O wiele częściej lekarze pomagają w narodzinach bliźniąt – w tym roku odebrano tam już 18 takich porodów. Wyjątkowe wydarzenie dostrzegli już przedstawiciele lokalnego samorządu. Dyrektor szpitala zaznaczył, że rodzice małych pacjentek mogą spodziewać się wsparcia ze strony władz powiatu.
– Mamy już zapewnienie naszych władz, czyli zarządu powiatu kieleckiego, że rodzina będzie przez władze powiatu uhonorowana.
Spadek liczby porodów w Polsce. Dyrektor ŚCMiN komentuje
Entuzjazm związany z rozwiązaniem ciąży trojaczej miesza się z niepokojącymi danymi dotyczącymi demografii. Liczba urodzeń w Polsce spada w bardzo szybkim tempie, na co zwracają uwagę specjaliści z kieleckiego centrum.
– Za ostatnie tylko cztery lata ilość porodów w naszej placówce zmniejszyła się w zasadzie o 30 procent, z 2200 do 1500 w zeszłym roku. Jest to niestety bardzo zatrważająca statystyka, ale taka statystyka jest niestety w całym kraju – alarmuje dr Szpak.
Powodów takiego zjawiska jest wiele. Dyrektor placówki zaznacza, że na posiadanie potomstwa wpływają zjawiska o charakterze globalnym i społecznym. Wiele osób woli najpierw inwestować w swoją edukację, budować ścieżkę kariery czy podróżować, odkładając decyzję o rodzicielstwie na później. Do tego dochodzi także ogólne poczucie niepewności co do przyszłości i kwestii bezpieczeństwa.
– Naokoło mamy sytuację niebezpieczną, mamy wojnę za wschodnią granicą, mamy co chwilę jakieś wybuchające konflikty. Dopiero co była pandemia (...). Są to oczywiście sytuacje, które wpływają na względy ekonomiczne i ogólnie na życie polskich rodzin, więc na pewno nie jest to okres, który w jakiś sposób predysponowałby nas do większej dzietności – podsumowuje dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka.
Trzy nowonarodzone dziewczynki – Zoja, Mia i Liwia – przebywają aktualnie na neonatologii pod okiem wykwalifikowanych specjalistów z kieleckiej placówki medycznej. Teraz noworodki będą musiały nabierać sił i powiększać swoją masę ciała. Całej familii życzymy dużo sił i tego, aby małe dziewczynki jak najszybciej i bezpiecznie trafiły do swoich bliskich.