Jedzenie kremówek na czas to "LEWACKA PROWOKACJA". Ogromna awantura, poszło o papieża

2020-08-12 16:52 Amadeusz Calik
Jedzenie kremówek na czas to LEWACKA PROWOKACJA. Ogromna awantura, poszło o papieża
Autor: Petar Milošević, CC, Wikimedia Commons

Z okazji obchodów setnych urodzin Karola Wojtyły w Wadowicach zaplanowano wiele wydarzeń. Wśród nich, miało być jedzenie kremówek na czas. Mieszkańcy protestowali, bo twierdzili, że to obraza uczuć religijnych. Zawody odwołano, ale za oficjalny powód podano... epidemię koronawirusa.

Przypomnijmy, że o sprawie zrobiło się głośno kilka dni temu. Na wadowickim rynku lokalny przedsiębiorca miał zorganizować zawody "w jedzeniu kremówek na czas". Zasady były proste - wystarczyło zjeść jak najwięcej ciastek w określonym czasie. Konkurs w jedzeniu papieskiego przysmaku wzbudził kontrowersje wśród grupy mieszkańców Wadowic, którzy nazwali go "lewacką prowokacją" oraz obrazą uczuć religijnych i świętego Polaka. Zaczęli więc pisać skargi do lokalnego magistratu. Koniec końców, zawody zostały odwołane.

Jak tłumaczą organizatorzy, impreza nie odbędzie się z powodu zagrożenia koronawirusem. W ostatnich dniach odnotowano wzrost zakażeń w Małopolsce.

Dlaczego kremówki są nazywane "papieskimi"?

Kremówki stały się "papieskie", kiedy w 1999 roku podczas pielgrzymki do Polski Jan Paweł II będąc w Wadowicach powiedział słynne:

- A tam była cukiernia. Po maturze chodziliśmy na kremówki. Że myśmy to wszystko wytrzymali, te kremówki po maturze - mówił papież.

Po tych słowach, kremówki stały się nieodłącznym symbolem papieża oraz Wadowic.

Pieszy kontra hulajnoga. Nocna awantura w Krakowie.

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.