Krwawa zbrodnia w Skawinie. Jak doszło do rodzinnej tragedii? Prokuratura zdradza nowe wstrząsające szczegóły

Rodzinna tragedia w Skawinie to najbardziej krwawa zbrodnia ostatnich lat. W piątek w mieszkaniu jednej z kamienic w centrum miasta strażacy wraz z policjantami ujawnili ciała czterech osób, w tym zaledwie ośmiodniowego noworodka. Dziś wiemy coraz więcej o zbrodni, która wstrząsnęła mieszkańcami Małopolski.

Prokurator Tomasz Waszczuk na tle kamienicy w Skawinie. Obok miniatury ofiar. O tragedii przeczytasz na SE.
Autor: Art Service / Super Express

To miała być rodzinna wizyta u wnuczki

W czwartek 2 lipca Zofia P. († 59 l.) mieszkanka Wadowic pojechała do córki i zięcia do Skawiny. Młodemu małżeństwu kilka dni wcześniej urodziło się dziecko. Zofia pojechała pomóc przy niemowlęciu, zwłaszcza, że następnego dnia piątek, jej córka miała umówioną kontrolę u lekarza.

– To była jej pierwsza wnuczka, bardzo się cieszyła na jej narodziny – mówi przyjaciółka Zofii P.

Wiadomo, że jeszcze w czwartek wieczorem Zofia rozmawiała ze swoim mężem przez telefon. Prokurator ujawnił także, że w czwartek około godziny 20.00 z mieszkania Gabrysi i Mateusza było słychać płacz dziecka. Tak zeznał sąsiad rodziny. Jednak nie zaniepokoiło go to wcale.

– To był normalny płacz niemowlęcia a także odgłosy rodziców, którzy je uspokajali – tłumaczy "Super Expresspwi" prok. Tomasz Waszczuk.

To dlatego śledczy szacują, że do zbrodni mogło dojść między 20.00 w czwartek a 14:00 w piątek.

Makabryczne odkrycie. Cztery ciała w mieszkaniu

To właśnie w piątek Andrzej P. nie mógł dodzwonić się do żony a jego córka Gabrysia nie pojawiła się na zaplanowanej wizycie lekarskiej. Zaniepokojony mężczyzna pojechał do Skawiny, stanął przed drzwiami mieszkania córki i zięcia. I choć pukał nikt mu nie otwierał. Zawiadomił więc służby. Funkcjonariusze ujawnili w mieszkaniu ciała całej rodziny: Gabrysi G. († 27 l.) jej męża Mateusza G. († 35 l.) ich 8-dniowej córeczki Luizy oraz teściowej Zofii P. († 59 l.).

Śledczy od początku podejrzewali, że mogło dojść do zabójstwa suicydalnego czyli takie w którym jedna osoba zabija pozostałe a potem popełnia samobójstwo.

Wyniki sekcji zwłok

Sekcja zwłok, która odbyła się w czwartek wstępnie potwierdziła tę hipotezę. Ciało Mateusza G. zostało ujawnione w łazience zaś jego żony teściowej i córeczki w innym pomieszczeniu. Najstarsza z kobiet miała obrażenia głowy. Prawdopodobnie to ona pierwsza została zabita. Na ciele 27–letniej Gabrysi oprócz obrażeń głowy biegły opisał liczne rany cięte i kłute. Mała Luiza miała rany cięte i kłute podobnie jak jej ojciec Mateusz.

– Biegły w trakcie sekcji potwierdził, jeśli chodzi o starszą kobietę, że doszło do obrażeń głowy, które prawdopodobnie były przyczyną zgonu - dodaje prok. Waszczuk.

Młodsza kobieta również miała obrażenia głowy i rany cięte. Również pozostałe osoby miały rany kłute i cięte i te rany stwierdzone przez biegłego prawdopodobnie spowodowały zgon tych osób.

- Według ustaleń dotyczących rodziny, zeznań świadków, którzy zostali przesłuchani, zostało przesłuchanych kilka osób. Nie mamy na razie przyczyny – powiedział w rozmowie z Super Expressem Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Rodzina i sąsiedzi nie mogą uwierzyć w to, co się stało

Jak to możliwe, że sympatyczny i uczynny Mateusz wymordował całą rodzinę? To pytanie zadają sobie nie tylko pogrążeni w żałobie najbliżsi zmarłych. Sąsiedzi rodziny są wstrząśnięci krwawą zbrodnią która rozegrała się za ścianą ich mieszkań.

– To byli sympatyczni i bardzo spokojni ludzie. Prowadzili zdrowy tryb życia, biegali, brali udział w zawodach. Cieszyli się z narodzin córeczki – mówią o nieżyjącej rodzinie.

Także śledczy, którzy przesłuchali już pierwszych świadków potwierdzają, że rodzina nie była skonfliktowana.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
wyniki sekcji zwłok rodziny ze Skawiny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki