- Na koniec 2025 roku Małopolska liczyła 3,43 mln mieszkańców, odnotowując ujemny przyrost naturalny w niemal całym regionie.
- Dodatnie saldo migracji koncentruje się wokół Krakowa (miasto, powiat krakowski i wielicki), podczas gdy Tarnów, Nowy Sącz oraz powiaty peryferyjne tracą mieszkańców.
- Piramida wieku pokazuje "wybrzuszenie" w grupach 30-54 lata, lecz mniejsza liczba najmłodszych grup zapowiada kurczenie się napływu młodych pracowników w przyszłości.
- Kobiety w Małopolsce stanowią mniejszą rezerwę siły roboczej niż mężczyźni, głównie z powodu ich znacznie wyższej liczebności w wieku poprodukcyjnym (27,7% vs 16,3%).
Dane GUS o populacji Małopolski. Niepokojące dane o przyroście naturalnym
Na koniec 2025 roku Małopolska liczyła 3,43 miliona mieszkańców, z czego 1,66 miliona stanowili mężczyźni, a 1,77 miliona kobiety. Udział ludności w wieku produkcyjnym wyniósł 59,1%, ale różnice między płciami są uderzające. Wśród mężczyzn w wieku produkcyjnym pozostawało 63,9%, podczas gdy wśród kobiet zaledwie 54,6%. Co więcej, w grupie kobiet w wieku poprodukcyjnym (powyżej 65 lat) odnotowano aż 27,7% populacji, niemal dwukrotnie więcej niż u mężczyzn. Taka dysproporcja ma poważne konsekwencje dla małopolskiego rynku pracy.
Jak wskazują eksperci, rezerwa siły roboczej wśród kobiet jest strukturalnie mniejsza, co może prowadzić do niedoborów kadrowych. Piramida wieku Małopolski wyraźnie pokazuje „wybrzuszenie” w rocznikach 30-54 lata. Jednakże, młodsze grupy wiekowe (0-14 lat) są znacznie mniej liczne, co w perspektywie 15-20 lat zwiastuje kurczenie się napływu młodych pracowników.
Najbardziej niepokojące są dane dotyczące przyrostu naturalnego w Małopolsce. W 2025 roku urodziło się zaledwie 25 608 dzieci, a wskaźnik przyrostu naturalnego wyniósł -1,97 na 1000 mieszkańców. To oznacza, że w większości regionu liczba zgonów znacząco przewyższa liczbę urodzeń. Z 22 powiatów Małopolski, tylko trzy – limanowski (+1,3), nowosądecki (+1,1) oraz wielicki (+0,4) – odnotowały dodatnie saldo. Szczególnie alarmująca sytuacja panuje w powiatach: miechowskim (-7,6), chrzanowskim (-7,5) i olkuskim (-7,1).
Wieliczka i Kraków rosną w siłę, ale Tarnów i Nowy Sącz tracą. Migracje w Małopolsce
Ogólne saldo migracji na pobyt stały w Małopolsce wyniosło +1,8 na 1000 ludności. Jednak ten pozornie pozytywny wynik maskuje ogromne dysproporcje. Aglomeracja krakowska działa jak magnes, przyciągając mieszkańców z całego regionu i spoza niego. Powiat wielicki (+9,5 na 1000) odnotował najsilniejszy napływ, wyprzedzając powiat krakowski (+7,2) i samo miasto Kraków (+5,0).
Na drugim biegunie znajdują się miasta takie jak Tarnów (-3,4) i Nowy Sącz (-3,2) oraz powiat gorlicki (-3,1), które tracą mieszkańców zarówno na rzecz Krakowa, jak i emigracji poza województwo. Te ośrodki borykają się z odpływem ludności, co może prowadzić do ich stopniowej marginalizacji.
Również migracje zagraniczne koncentrują się wokół Krakowa. Z całkowitego salda +1894 osób, aż 1290 osób (68,1%) osiedliło się w stolicy Małopolski. Powiat krakowski (+194) i wielicki (+138) również znalazły się w czołówce, potwierdzając, że to właśnie aglomeracja krakowska jest głównym punktem docelowym dla osób przybywających z zagranicy. Jedynie Tarnów (-29), powiat gorlicki (-24) i dąbrowski (-19) odnotowały ujemne saldo migracji zagranicznych, co dodatkowo pogłębia ich problemy demograficzne.