Małopolski szpital chciał zamknąć porodówkę. Jest decyzja wojewody

2026-01-27 12:48

Dyrekcja szpitala w Wadowicach złożyła wniosek o tymczasowe zamknięcie porodówki. W sprawę zaangażował się jednak wojewoda małopolski, Krzysztof Jan Klęczar, który po serii rozmów i konsultacji podjął kluczową decyzję. Jak poinformował, los porodówki, na której rocznie na świat przychodzi ponad pół tysiąca dzieci, nie jest jeszcze przesądzony. Wojewoda odroczył decyzję o zawieszeniu działalności oddziału, dając lokalnym władzom czas na znalezienie rozwiązania.

Poród, porodówka, ciężarna kobieta w szpitalu

i

Autor: Getty Images Szpital zapłaci za dramat przy porodzie. 1 mln zł zadośćuczynienia i renta dla 14-latki
  • Dyrekcja szpitala w Wadowicach złożyła wniosek o czasowe zamknięcie oddziału ginekologiczno-położniczego od 1 lutego 2026 r.
  • Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, po rozmowach ze starostą wadowickim, odroczył decyzję w tej sprawie. Obaj politycy stanowczo sprzeciwiają się zawieszeniu działalności oddziału.
  • Na wniosek starosty w szpitalu rozpoczęła się kontrola, która ma zbadać funkcjonowanie placówki. Oddział w Wadowicach przyjmuje rocznie ponad 550 porodów.

Wojewoda Klęczar stawia sprawę jasno: „Nie wyrażam zgody na zamknięcie oddziału”

Zgodnie z wnioskiem dyrekcji, który wpłynął do wojewody małopolskiego, oddział miał zostać zamknięty na pół roku – od 1 lutego do 31 lipca 2026 roku. Decyzja obejmowała również oddział noworodków i wcześniaków oraz powiązane z nimi pracownie.

Na te niepokojące wieści stanowczo zareagował wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar. Jak sam podkreśla, przyszłość wadowickiej porodówki stała się dla niego priorytetem. – Nie wyrażam zgody na to, by oddział ginekologiczno-położniczy w wadowickim szpitalu został zamknięty. Odbyłem szereg rozmów na ten temat ze specjalistami, spotkałem się z dyrektorami Wydziału Prawnego i Nadzoru oraz Wydziału Zdrowia Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, rozmawiałem też z konsultantem wojewódzkim w przedmiotowej dziedzinie, a także z przedstawicielami dyrekcji Narodowego Funduszu Zdrowia – poinformował wojewoda. Jak dodał, wszyscy jego rozmówcy byli zgodni co do jednego: mieszkanki powiatu wadowickiego zasługują na to, by oddział zapewniający im opiekę okołoporodową dalej funkcjonował.

Starosta wadowicki zapowiada kontrolę. Co dalej z wadowickim szpitalem?

Wojewoda Klęczar zwrócił uwagę na skalę działalności oddziału. – Blisko 160 tys. ludzi mieszka w powiecie wadowickim – to największy powiat regionu. Warto też podkreślić, że ponad 550 porodów rocznie jest przyjmowanych na wadowickim oddziale. Nie jest to liczba, która pozwoliłaby uznać, że dzieci rodzi się tu za mało – zaznaczył, przyznając jednocześnie, że placówka boryka się z problemami finansowymi. To właśnie chęć zbadania tej kwestii skłoniła go do wstrzymania ostatecznej decyzji.

Kluczową rolę w dalszych działaniach odegra starosta wadowicki Mirosław Sordyl, który od początku był w stałym kontakcie z wojewodą. Starosta wystąpił o przedłużenie terminu na wydanie decyzji, aby powołany przez zarząd powiatu zespół kontrolny mógł dogłębnie zbadać sytuację w szpitalu. – Od dwóch dni w szpitalu jest zlecona kontrola. Chcemy dokładnie zbadać działanie oddziału ginekologiczno-położniczego, jak i funkcjonowanie całego wadowickiego Szpitala. Oświadczam, że zrobimy wszystko, aby cały Szpital, a przede wszystkim oddział ginekologiczno-położniczy, funkcjonował w takim stopniu, jak do tej pory – zadeklarował starosta Mirosław Sordyl.

Super Express Google News
Świętokrzyskie. Bycie położną to odpowiedzialny i trudny zawód

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki