- W środę, 11 marca o godz. 13:00 w kościele pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu odbyła się msza żałobna za Mariana Korala, współtwórcę firmy produkującej lody.
- Podczas homilii ksiądz podkreślił, że Marian Koral był człowiekiem wiary, miłości i wspólnoty, zarówno w życiu rodzinnym, jak i w parafii oraz regionie Sądecczyzny.
- Zaznaczono jego silne więzi z rodziną, w tym z żoną Marią, z którą tworzył związek przez 50 lat, oraz z bratem Józefem, z którym wspólnie dokonał czegoś wielkiego.
Pogrzeb Mariana Korala. Poruszające słowa księdza
W środę, 11 marca o godz. 13.00 w kościele pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu rozpoczęła się msza się żałobna za śp. Mariana Korala. Przedsiębiorca znany jako współtwórca rodzinnej firmy zajmującej się produkcją lodów, zmarł w niedzielę, 8 marca w wieku 74 lat. Podczas homilii z ust księdza padły wzruszające słowa, podkreślające znaczenie wspólnoty w życiu śp. Mariana Korala.
- Nasz brat śp. Marian był człowiekiem wiary, ale wiedział, że sama wiara jest martwa i musi się przełożyć na miłość. Stawiał wymagania najpierw sobie, przede wszystkim sobie, a potem innym. Był człowiekiem wiary i wiedział, że ostateczny bilans miłości zawsze wychodzi dodatni. Ta miłość nakazywała mu wybaczać. Tu jest też drugi wymiar naszego brata Mariana. Był człowiekiem wspólnoty, najpierw tej małżeńskiej, którą przez 50 lat tworzył w związku z Marią. Zwłaszcza w ostatnich tygodniach, każdej niedzieli odwiedzaliśmy dom Państwa Koralów i widzieliśmy jak wzajemnej się o siebie troszczyli. Był też człowiekiem wspólnoty w całej swojej rodzinie, ze swoimi braćmi, także tym już nieżyjącym, łączyły go szczególne więzi. Z bratem Józefem łączyła go serdeczna przyjaźń; coś wyjątkowego, większego niż więzy krwi, co pozwoliło im razem dokonać czegoś wielkiego. Śp. brat Marian był także człowiekiem wspólnoty naszej parafii, całej diecezji i całej Sądecczyzny. Wiedział, że przynależność do wspólnoty to nie tylko podpisanie listy obecności, ale przed wszystkim serce otwarte na potrzeby innych. "Być dla innych, kochać i im służyć" - tak starał się żyć śp. Marian - mówił kapłan podczas kazania.
Pośmiertnie Marian Koral został uhonorowany przez prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku zmarł Jan Koral, najstarszy z braci, który prowadził własną działalność gospodarczą. Miał rzemieślniczą cukiernię. Z kolei kilka lat temu zmarła Barbara Koral, żona Józefa i bratowa Mariana Korala. Kobieta cierpiała na nowotwór trzustki.