Kuriozum w centrum Krakowa. Tramwaje przepuszcza "dróżnik"! [WIDEO]

2019-10-09 17:08 Kuba Kusy

Zarząd Dróg Miasta Krakowa znalazł niecodzienne rozwiązanie problemu kierowców łamiących zakaz wjazdu na świeżo wyremontowany fragment ulicy Karmelickiej. Na ulicy postawił barierki odsuwane za każdym razem, gdy na horyzoncie pojawi się tramwaj. Kuriozum? Urzędnicy przekonują, że nie było innego sposobu na zdyscyplinowanie kierowców.

Przypomnijmy, tramwaje wróciły na wyremontowaną ulice Karmelicką w ubiegłą niedzielę. Jej fragment wciąż pozostaje nieprzejezdny dla samochodów osobowych, które mogłyby uszkodzić tężejącą spoinę łączącą świeżo położony bruk.

- Dopuszczenie ruchu samochodów doprowadziłoby do tego, że ta spoina nie wytrzymałaby kilku miesięcy - tłumaczy Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Urzędnicy kilka tygodni zastanawiali się nad rozwiązaniem tego problemu. Pod uwagę brane było zaangażowanie np. patroli straży miejskiej, jednak to wymagałoby przesunięcia ich z miejsc, w których mundurowi są bardziej potrzebni.

- Dlatego też zdecydowaliśmy się na rozwiązanie najprostsze. Pracownicy wykonawcy przez tydzień otwierają i zamykają barierkę. Najlepszym dowodem na to, że takie rozwiązanie jest najskuteczniejsze jest to, że e osoby muszą regularnie się użerać z ludźmi, którzy chcą przejechać za tramwajem, tłumacząc, że to tylko kilka metrów. Kierowcy widzą, że nie ma policji, więc jadą - dodaje Michał Pyclik.

Obsługujący barierki robotnicy podkreślają, że w pracy nie narzekają na nudę.

- Trzeba zamykać i otwierać, zamykać i otwierać. Na akord. Kierowcy stają przed barierkami, ale trzeba ich zawrócić - mówi jeden z nich.

- Byłoby może śmieszne, gdyby nie było to bardzo smutne. Wykonawca remontu słusznie przewidział, że w tym mieście nie wystarczy postawić zakazów ruchu z tabliczką że nie dotyczy KMK i pojazdów budowy.... Dwóch pracowników musi cały dzień stać, jak jedzie tramwaj odsuwać barierki i co kilka minut tłumaczyć kolejnemu kierowcy, że nie, te znaki i barierki to nie są dla żartu i naprawdę nie może tu wjechać.... - tak ów niecodzienny widok na ul. Karmelickiej komentuje Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej.

Co ciekawe, podobne rozwiązanie funkcjonuje między innymi w Amsterdamie, choć tam torowiska strzegą automatycznie bramki.