Wykolejenie na nowym torowisku do Bronowic. Nikt się do niego nie przyznaje

2019-10-09 11:04 Amadeusz Calik
Tramwaj Krakowiak - klimatyzowany
Autor: Janusz Jakubowski, flickr.com Kursuje na liniach: 50, 52, 73

Żadna z miejskich jednostek nie przyznaje się do odpowiedzialności za wykolejenie tramwaju przed pętlą w Bronowicach. Zarząd Dróg Miasta Krakowa uważa, że winna jest awaria tramwaju, MPK przyznaje, że winne jest torowisko.

Do zdarzenia na nowo wyremontowanym torowisku doszło w poniedziałkowe popołudnie, dzień po oddaniu nowego torowiska. Wybity z szyn tramwaj przejechał ponad 11 metrów po asfalcie. Co było przyczyną zdarzenia? Nie wiadomo, bo żadna z miejskich jednostek nie chce za nie wziąć odpowiedzialności.

Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa stanowczo zaprzecza doniesieniom, mówiącym, że tramwaj wykoleił się z powodu wad szyn.

- My mamy jasne stanowisko potwierdzone dokumentami, którymi dysponujemy, że to torowisko było torowiskiem nowym, spełniało wszystkie normy. Wszystkie parametry tego torowiska byłe spełnione, więc na pewno wykolejenie nie było winą torowiska - tłumaczy Pyclik.

Do winy nie przyznaje się również krakowskie MPK, na które padł cień podejrzenia. Marek Gancarczyk, rzecznik przewoźnika informuje, że po wykolejeniu tramwaj został dokładnie przebadany.

- W wyniku tego badania jednoznacznie komisja uznała, że wszystkie parametry i kół i wózków są spełnione, nie ma tu żadnego problemu, który mógłby powodować wykolejenie się tego tramwaju - komentuje Gancarczyk.

Torowisko do Bronowic od początku nie ma szczęścia. Pierwszy kurs zainaugurował kurs linii nr 4 z Bronowic Małych w kierunku Wzgórz Krzesławickich. Kurs był obsługiwany przez tramwaj "Krakowiak", który postanowił zepsuć się na inauguracyjnym kursie na przystanku Teatr Bagatela.