Pożar w Szpitalu Rydygiera w Krakowie. Nocny horror na 10. piętrze! Policjanci ruszyli na pomoc pacjentom

2026-10-28 13:51

To była noc pełna grozy, która na długo zapadnie w pamięci pacjentów i personelu medycznego. Pożar w Szpitalu Rydygiera w Krakowie wybuchł na dziesiątym piętrze placówki, stwarzając śmiertelne niebezpieczeństwo dla chorych. Ogień i gęsty, toksyczny dym odcięły drogę ucieczki pacjentom, z których wielu miało poważne ograniczenia ruchowe. Wtedy do akcji wkroczyli krakowscy policjanci, którzy wspólnie ze strażakami i pracownikami lecznicy, ruszyli chorym na ratunek.

Dwaj policjanci stoją przy radiowozie. Na miniaturze zadymiony korytarz szpitalny. O pożarze w Krakowie przeczytasz na SE.
Autor: Małopolska Policja/ Materiały prasowe
  • W nocy 6 października wybuchł pożar na 10. piętrze Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie.
  • Policjanci (sierż. szt. Kamil Skrzyniarz, post. Sebastian Sztorc, podkom. Zbigniew Adamski), strażacy i personel medyczny wspólnie ewakuowali łącznie 38 pacjentów, w tym osoby z ograniczoną mobilnością, zapewniając im bezpieczeństwo.
  • Komendanci Miejski Państwowej Straży Pożarnej i Policji w Krakowie wyrazili szczególne uznanie i podziękowali funkcjonariuszom za ich postawę i pomoc w ratowaniu zdrowia i życia pacjentów.

Pożar w Szpitalu Rydygiera w Krakowie. Ogień i dym zagrażał pacjentom

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy, 6 października bieżącego roku. W Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera w Krakowie, na na 10. piętrze wybuchł pożar. Ogień oraz błyskawicznie rozprzestrzeniający się dym wywołały natychmiastowy alarm. Jak informują służby ratunkowe, płomienie i toksyczne opary zagrażały bezpośrednio zdrowiu oraz życiu pacjentów, którzy przebywali na oddziale.

Ewakuacja chorych w takich warunkach to jedno z najtrudniejszych zadań, przed jakimi mogą stanąć ratownicy. Wielu pacjentów hospitalizowanych na tym oddziale to osoby o znacznie ograniczonej możliwości samodzielnego poruszania się. Niektórzy z nich byli całkowicie przykuci do łóżek, co uniemożliwiało im podjęcie jakiejkolwiek próby samodzielnej ucieczki przed śmiertelnym zagrożeniem. Wymagali oni natychmiastowej, fizycznej pomocy i pilnego przetransportowania w bezpieczne miejsce.

Bohaterska ewakuacja pacjentów

W obliczu tak ogromnego zagrożenia kluczowa okazała się błyskawiczna reakcja i doskonała współpraca wszystkich służb. Jako jedni z pierwszych na miejsce przybyli krakowscy policjanci. Pomimo skrajnie trudnych warunków i bardzo silnego zadymienia, które ograniczało widoczność i utrudniało oddychanie, mundurowi nie wahali się ani chwili. Do akcji ratunkowej ruszyli sierż. szt. Kamil Skrzyniarz, post. Sebastian Sztorc oraz podkom. Zbigniew Adamski.

Policjanci, działając ramię w ramię ze strażakami oraz ofiarnym personelem medycznym szpitala, rozpoczęli walkę z czasem. Funkcjonariusze wynosili i przeprowadzali pacjentów przez zadymione korytarze, dbając o to, by każdy z nich trafił do bezpiecznej strefy budynku. Dzięki ich odwadze, zimnej krwi i profesjonalizmowi, akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem. Postawa krakowskich policjantów oraz pozostałych ratowników zasługuje na najwyższe uznanie.

Sonda
Byłeś kiedyś świadkiem pożaru?
Pożar w szpitalu w Krakowie. Nocny horror na 10. piętrze! Policjanci ruszyli na ratunek pacjentom

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI