Skandal w Krakowie! Napalony strażnik miejski domagał się seksu w zamian za interwencję

2020-12-02 12:05 ON
Skandal w Krakowie! Strażnik miejski domagał się seksu w zamian za interwencję
Autor: SHUTTERSTOCK Skandal w Krakowie! Strażnik miejski domagał się seksu w zamian za interwencję

Jeden z krakowskich strażników miejskich został zwolniony po tym, jak złożył swej koleżance z pracy propozycję seksualną. Strażniczka miejska postanowiła zgłosić tę sprawę przełożonemu. Wszczęte zostało postępowanie wewnętrzne, wskutek którego funkcjonariusz stracił pracę. - Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca - zaznaczył Marek Anioł, rzecznik krakowskiej straży miejskiej.

Do redakcji "Dziennika Polskiego" dotarł mail, w którym osoba podająca się za pracownika krakowskiej straży miejskiej opisała bulwersującą sytuację.

"Doszło niestety do przypadku molestowania strażniczki przez strażnika. Strażniczka, była na patrolu w Nowej Hucie, miała interwencję do której musiała wezwać wsparcie innego patrolu. Gdy było już po wszystkim na miejscu strażnik, który przyjechał na pomoc jej zrobił coś bardzo brzydkiego. Strażniczka, której dotyczy sprawa, chciała mu podziękować, na co on powiedział, że samo dziękuję nie wystarczy." 

Strażnik miał następnie wskazać strażniczce, jaką "czynność seksualną" ma mu wykonać.

Z treści listu wynika, że kobieta jest nową strażniczką, pracuje od dwóch lub trzech miesięcy. Natomiast strażnik to długoletni pracownik straży.

"Strażniczka napisała notatkę na polecenie naczelnika i toczy się postępowanie wewnętrzne ale prokuratury nikt nie zawiadomił. Oboje pracowali w komendzie na os. Centrum C9. Wszyscy wiemy co się dzieje w kraju, walczymy o prawa kobiet, strajki, manifestację itp. A u nas w straży takie rzeczy. Tak być nie powinno, każda kobieta zasługuje na szacunek, a sprawa jest poważna. " - pisze zbulwersowany autor listu. 

- Z przykrością potwierdzam, że doszło do takiego zdarzenia. Wspomniany strażnik zachował się w skandaliczny sposób, wypowiadając wobec swojej koleżanki wulgarne i obraźliwe słowa. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. Dlatego komendant wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Funkcjonująca w naszej jednostce Komisja ds. postępowania antydyskryminacyjnego i antymobbingowego zajęła się wyjaśnieniem wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Funkcjonariusz przyznał się do swojego zachowania, a komendant po wnikliwym przeanalizowaniu całej sprawy zdecydował się na rozwiązanie z nim umowy o pracę z dniem 30 listopada br. Oznacza to, że osoba ta nie pracuje już w Straży Miejskiej Miasta Krakowa - poinformował rzecznik krakowskiej straży miejskiej w rozmowie z “Dziennikiem Polskim”.

Strajk Kobiet w Krakowie w 102. rocznicę otrzymania przez Polki praw wyborczych