Zabił żonę, teściową i córeczkę. Mateusza pochowali w tajemnicy. Na jego grobie palą się znicze

3 lipca mieszkańcami Małopolski wstrząsnęła informacja, która natychmiast obiegła media społecznościowe i portale informacyjne. W Skawinie, w jednym z mieszkań w centrum miasta ujawniono cztery ciała: 57–letniej Zofii P. jej córki 27–letniej Gabrieli i zaledwie 8 dniowego noworodka oraz 35 letniego Mateusza G. męża Gabrysi i ojca maleńkiej Luizy. Śledczy od samego początku nie mieli wątpliwości, że to mężczyzna zamordował trzy kobiety a następnie odebrał sobie życie. Zbrodnia była niezwykle brutalna. Po trzech miesiącach od tragedii śledczy wiedzą coraz więcej o jej przebiegu.

  • W mieszkaniu w Skawinie znaleziono cztery ciała: 57-letniej Zofii P., jej córki Gabrieli, 8-dniowej Luizy i Mateusza G.
  • Śledczy czekają na wyniki badań toksykologicznych i ekspertyzę nośników cyfrowych zabezpieczonych w mieszkaniu.
  • Mateusza G. pochowano w tajemnicy, tego samego dnia i o tej samej godzinie, gdy żegnano zamordowane kobiety.
Śmierć rodziny w Skawinie. Ojciec Mateusza G. przerywa milczenie

Śledczy wciąż szukają odpowiedzi

- Śledztwo cały czas trwa, prokurator czeka na wyniki badań toksykologicznych oraz na ekspertyzę nośników cyfrowych zabezpieczonych w mieszkaniu - mówi w rozmowie z Super Expressem Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Dodaje, że na razie nie ma mowy o jego umorzeniu.

Jednak wszyscy wciąż zadają sobie pytanie: dlaczego przykładny mąż i świeżo upieczony ojciec, który bardzo czekał na narodziny pierwszego dziecka, dokonał tak brutalnej zbrodni, nie oszczędzając nawet niemowlęcia?

Relacje z teściową nie były idealne?

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarł Super Express, wynika, że relacje Mateusza G. z teściową wcale nie były tak idealne, jak mogło się to wydawać i już wcześniej dochodziło do nieporozumień.

- Być może to jakaś drobna sprzeczka zięcia z teściową spowodowała ciąg dramatycznych wydarzeń - mówi osoba znająca szczegóły dochodzenia. Wiadomo, że Zofia P. przyjechała do córki i zięcia, by zająć się maleńką wnuczką na czas wizyty u lekarza młodych rodziców. Oni sami mieli ją poprosić o pomoc.

Najpierw zginęła teściowa

Wszystko wskazuje na to, że to Zofia P. pierwsza została zamordowana, potem Mateusz G. odebrał życie żonie, a na końcu bezbronnej Luizie. W łazience popełnił samobójstwo. Kluczowe dla śledztwa będzie to, co znajduje się w telefonach małżonków. Być może te informacje pozwolą śledczym na wskazanie motywu, jakim kierował się Mateusz G.

Pochowali go w wielkiej tajemnicy

Jego pogrzeb odbył się dokładnie tego samego dnia i o tej samej godzinie, gdy tłum żegnał zamordowane kobiety. Bez klepsydr i w wielkiej tajemnicy 35-latka pochowano na cmentarzu w jego rodzinnej miejscowości. Jego grób jest udekorowany skromnymi kwiatami i zniczami.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI