Atak na Ukraińców. Nagranie z budowy hula po sieci
Według ustaleń WP, do wstrząsającego zajścia doszło 24 lipca na terenie budowy koło Skawiny (pow. krakowski). Na nagraniu, które od kilku dni hula po sieci, na pierwszym planie widać mężczyznę w żółtej, odblaskowej kamizelce oraz kasku. Nie szczędzi on obraźliwych słów mężczyźnie, który nagrywał go swoim telefonem. Padają zwroty, takie jak: „Banderowcu k...a”, „Na front k...o” czy „Putin na was czeka”. Nagrywający w odpowiedzi na obelgi krzyczy, żeby wzburzony mężczyzna go nie dotykał. W pewnym momencie dochodzi jednak do szarpaniny. Agresor żąda, by go nie nagrywać. Pod koniec filmiku słychać już tylko krzyki, a kamera bardzo się trzęsie.
Polecany artykuł:
Policja wyjaśnia sytuację
Jak ustalili dziennikarze WP, którzy nagłośnili tę sprawę, nagranie trafiło już w ręce policjantów, którzy po nazwie firmy na kamizelce agresora dotarli do jej siedziby we Wrocławiu, a ponieważ do zajścia miało dojść na terenie budowy koło Skawiny, sprawą zajęła się Komenda Powiatowa Policji w Krakowie.
Jak podaje portal, mundurowi przyjęli już zgłoszenie od dwóch Ukraińców o groźbach karalnych. Sprawa będzie rozpatrywana również na podstawie artykułu o dyskryminacji na tle narodowościowym. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Policjanci będą ustalali szczegółowy przebieg nagranego zdarzenia, a także to, co wydarzyło się bezpośrednio przed nim.
Stanowcza reakcja firmy
Firma Grupa Stadnicki zatrudniająca mężczyznę, który zwyzywał Ukraińca, wydała w tej sprawie oświadczenie. Poniżej publikujemy jej treść:
„W związku z incydentem, do którego doszło 24.07.2026 z udziałem przedstawiciela naszej firmy oraz przedstawiciela innego podmiotu, Zarząd organizacji Grupa Stadnicki Sp. z o.o. oświadcza, że stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji oraz przemocy. W naszej organizacji obowiązuje absolutna zasada zero tolerancji dla jakichkolwiek zachowań agresywnych, niezależnie od ich podłoża, dynamiki czy wcześniejszego przebiegu sporu. Przekroczenie granic nietykalności cielesnej oraz eskalacja konfliktu są dla nas całkowicie nieakceptowalne. Standardy etyczne, szacunek i bezpieczeństwo to fundamenty, na których budujemy nasz zespół – wszelkie działania stojące w rażącej sprzeczności z tymi wartościami godzą bezpośrednio w dobre imię, reputację oraz stabilność naszej firmy. Jako organizacja czujemy się głęboko dotknięci faktem, że zostaliśmy wciągnięci w tę kryzysową sytuację, która w żaden sposób nie reprezentuje naszych standardów. Informujemy, że zachowanie tej osoby było jej całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem. Nasza organizacja podjęła decyzję o podjęciu natychmiastowych i zdecydowanych działań w tej sprawie. Osoba ta nie reprezentuje już naszej firmy w żadnym zakresie. Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy. Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Żadne emocje ani spory zawodowe nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla agresji fizycznej”.