Spis treści
Dowód rzeczowy wystrzelił na komendzie!
W Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie doszło do kompromitującego incydentu. Podczas pakowania broni do dalszych czynności wypalił sztucer. Ten sam, z którego wcześniej ranna została dwuletnia dziewczynka. Broń była w policyjnym pomieszczeniu. Pod kontrolą funkcjonariuszy. Teoretycznie bezpieczna.
A jednak padł strzał.
Jak doszło do wystrzału?
Według ustaleń, do niekontrolowanego wystrzału doszło w trakcie pakowania broni przez jednego z policjantów. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Miejsce zabezpieczono, broń trafiła do badań. Tylko że to nie uspokaja. To nie powinno się wydarzyć. Nigdy.
Z tej samej broni postrzelona została dwuletnia dziewczynka
To kolejny rozdział sprawy z Pasym. Tam, 25 stycznia, myśliwy wrócił z polowania i nie rozładował broni. Doszło do strzału. Ranna została jego wnuczka. Dziecko trafiło do szpitala. Przeżyło. Ale od tamtej chwili każde kolejne zaniedbanie boli podwójnie.
Czy doszło do zaniedbań? Prokuratura bada sprawę
Czy policjanci, przejmując sztucer, sprawdzili, czy jest rozładowany? Czy zachowano elementarne procedury? Czy ktoś wziął odpowiedzialność?
Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Śledczy badają możliwe niedopełnienie obowiązków i narażenie życia lub zdrowia.
Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Ale pytań jest coraz więcej. Jak mogło dojść do strzału na komendzie? Dlaczego broń dowodowa była zdolna do odpalenia? I czy ktoś w ogóle panuje nad bezpieczeństwem?
– Na miejscu zostało przeprowadzone oględziny broni i broni ponownie została zabezpieczone, mówi Krzysztof Batycki, zastępca prokuratora Rejonowego w Szczytnie. Śledztwo prowadzone już w sprawie i nikt narazie nie usłyszał zarzutów. Materiały zostanę zostały przekazane do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, która wyznaczy prokuraturę która będzie prowadziła to śledztwo. Prokuratura w Szczytnie wyłączyła się z prowadzenia tej sprawy.
Wstępna kwalifikacja to niedopełnienie obowiązków przez policjantów i narażenie na utratę życia bądź zdrowia.