Wójt gminy wozi się jak prezydent Francji! I nie widzi w tym niczego złego

2021-10-13 12:26
DS7
Autor: wikimedia.com/Alexandre Prévot Opolskie: Wójt wozi się jak prezydent Francji! Ile kosztowała ta bryka? DS7

Wójt gminy Skarbimierz w woj. opolskim jeździ takim samym samochodem, co prezydent Francji. Mowa o DS7, francuskiej marce produkującej SUV-y średniej klasy. Co dla kogo drogie? Na to cacko poszło 257 tysięcy złotych i, o ile cena wcale nie zwala jeszcze z nóg, zwala już fakt, że samochód kupiono bez przetargu.

Macron i Pulit. Wójt z Opolskiego kupił sobie takie samo auto, co prezydent Francji

Gmina Skarbimierz jest jedną z bogatszych na Opolszczyźnie - od wielu lat Skarbimierz-Osiedle ubiega się np. o tytuł miasta. Bogactwo widać przy nowym, gminnym wydatku w postaci 257 tysięcy złotych. Tyle kosztuje SUV DS7 Crossback (hybryda), którym jeździ m.in. prezydent Francji, Emmanuel Macron. Teraz poruszają się nim już dwie osobistości! Do Macrona dołączył Andrzej Pulit.

Zobacz też: Nowe miasta w Polsce. Skarbimierz-Osiedle znowu poza stawką. Andrzej Pulit: "Zrobimy powtórkę!"

Gdzie tu kontrowersja? Cena na niektórych nie zrobi wrażenia, ale mieszkańcy zaczęli się zastanawiać, czy to nie przesada. A zaraz za mieszkańcami, podobne pytanie zadali sobie urzędnicy Urzędu Zamówień Publicznych. W opinii prezesa urzędu, przytaczanego przez portal brzeg.naszemiasto.pl, "zamawiający naruszył zasady uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców oraz zasadę prymatu trybów przetargowych". Bo okazuje się, że auto zakupiono nie w ramach przetargu, a z tzw. "wolnej ręki".

Przetarg, co prawda, się odbył, ale szybko został unieważniony, bo kwoty się nie spinały. W budżecie na służbowe auto wójta zapisano 260 tysięcy złotych.

Andrzej Pulit o aucie za 257 tysięcy złotych: Z wolnej ręki było taniej

Wójt gminy sporządził oświadczenie, z którego wynika, że zakup auta z "wolnej ręki" był tańszy, niż wyszłoby to w przetargu. Poza tym, zakup odbył się po unieważnieniu przetargu, co - według wójta - jest zgodne z przepisami, a to i tak ta sama marka, która - jako jedyna - zgłosiła swoją ofertę. I na dodatek firma nie zgłosiła zażalenia na anulowanie przetargu. Na koniec, wójt dodaje, że zakup "z wolnej" ręki zaoszczędził w gminnym budżecie 13 tysięcy złotych, a firma dorzuciła jeszcze... zestaw opon.

Sonda
Czy politycy i samorządowcy powinni mieć służbowe samochody?