Zniknęły dziesiątki tysięcy ze zbiórki dla ciężko chorego radnego! Jest śledztwo

2026-04-01 10:52

To nie mieści się w głowie. Z pieniędzy zebranych na leczenie ciężko chorego radnego Jacka Kasprzyka zniknęła ogromna kwota. Mowa o ponad 70 tysiącach złotych, które zostały przywłaszczone przez nieuczciwą osobę. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi dochodzenie w tej bulwersującej sprawie.

Ktoś przywłaszczył pieniądze na leczenie chorego radnego

i

Autor: arch. prywatne/ Archiwum prywatne

Jacek Kasprzyk, znany opolski radny i działacz społeczny, zmaga się z potworną diagnozą - złośliwym rakiem trzustki. Pod koniec 2024 roku ruszyła zbiórka na jego operację i dalsze, kosztowne leczenie. Odzew był natychmiastowy. Wiele osób wpłaciło łącznie ponad 424 tys. zł, przekraczając zakładany cel. Niestety, w tej historii pełnej dobra i solidarności pojawił się mroczny rozdział. Z zebranej kwoty skradziono ponad 70 tysięcy złotych.

Szokujące odkrycie. Z konta zniknęło ponad 70 tysięcy złotych

Informacja o przywłaszczeniu pieniędzy wstrząsnęła wszystkimi zaangażowanymi w pomoc. Przyjaciele radnego, chcąc transparentnie rozliczyć się z darczyńcami, odkryli, że brakuje ogromnej sumy. W poruszającym wpisie w mediach społecznościowych wyjaśnili, co się stało:

- Niestety, gdy chcieliśmy przygotować dla was rozliczenie zebranych środków, okazało się, że zdarzyła się rzecz, która nigdy nie powinna była się zdarzyć. Część środków ze zbiórki została przywłaszczona przez nieuczciwą osobę. Najpierw długo nie mogliśmy się z tego otrząsnąć, jednak ze względu na to, że chcemy być transparentni wobec was wszystkich, po uzgodnieniu z policją przedstawiamy wam w filmie jak wygląda sytuacja. (...) Można by było tutaj wyrzucić z siebie ogrom złych słów, jednak proszę aby skupić się na tym, żeby pomóc Jackowi, który jest zdruzgotany tą sytuacją, przez którą jego stan zdrowia psychicznego, oraz fizycznego znacznie się pogorszył

- przekazali przyjaciele Jacka. 

Sprawą zajmuje się prokuratura

Sprawa natychmiast trafiła do policji. Dochodzenie w sprawie przywłaszczenia pieniędzy prowadzi Prokuratura Rejonowa w Opolu. O szczegółach śledztwa poinformował naszą redakcję rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu, prokurator Stanisław Bar. 

- Dochodzenie w tej sprawie od końca stycznia prowadzi Prokuratura Rejonowa w Opolu. Zawiadomienie złożył przedstawiciel portalu zrzutka.pl. Możliwe, że doszło do przywłaszczenia pieniędzy w kwocie ponad 70 tysięcy złotych w ramach zbiórki organizowanej na tym portalu. Nikomu na razie nie przedstawiono zarzutów. Z zawiadomienia wynika, że osoba zaangażowana w organizację zbiórki miała dopuścić się przywłaszczenia pieniędzy. Trwa zabezpieczanie dowodów, które pozwolą rozstrzygnąć kwestię odpowiedzialności karnej

- przekazał nam prokurator Stanisław Bar. 

Ważny apel do darczyńców. Jak pomóc w śledztwie?

Organizatorzy akcji wystosowali pilny apel do wszystkich, którzy wsparli zbiórkę. Ich pomoc może okazać się kluczowa dla sprawnego przebiegu śledztwa. W specjalnym nagraniu wideo wyjaśniono, kto i w jaki sposób może zgłosić się jako osoba poszkodowana.

- Jako osoba poszkodowana w tej sprawie może zgłosić się każdy z was kto wpłacił każdą kwotę. Jednak prosimy o wyrozumiałość i w pierwszej kolejności prosimy o zgłaszanie się osób, które wpłaciły 500 zł i powyżej. Szybciej wyczerpie to wartość przywłaszczonej kwoty i policja będzie mogła przesłuchać mniej osób i sprawa potoczy się sprawniej

- apelują przyjaciele Jacka. 

Osoby, które chcą pomóc, proszone są o wysłanie maila na adres [email protected]. W wiadomości trzeba podać kwotę, imię i nazwisko oraz numer telefonu. 

Organizatorzy proszą, by nie przesyłać dowodów wpłaty w mailu, a jedynie przygotować je na potrzeby kontaktu z policją. Jednocześnie zaapelowano o uszanowanie prywatności chorego radnego. 

- Zwracamy się do was wszystkich z ogromną prośbą. Jackowi potrzebny jest spokój. Nie kontaktujcie się z nim w tej sprawie. Nie podejmujcie rozmów z nim na ten temat. Prosimy, uszanujcie to w jak tragicznej sytuacji się znalazł

- przekazano. 

„Zabrano komuś nadzieję”. Głosy wsparcia i niedowierzania

Wsparcie dla radnego płynie z wielu stron. Głos w sprawie zabrał m.in. prezydent Opola, Arkadiusz Wiśniewski, pisząc krótko:

"Jacek Kasprzyk trzymaj się! Walczymy dalej!"

Marzena Sedlaczek, zaangażowana w pomoc, nie kryje szoku i smutku.

- W tej historii wydarzyło się coś, co trudno zaakceptować, co trudno jest nam zrozumieć i nie możemy się z tym pogodzić. (...) Kwota ta została przywłaszczona. Sprawa w ubiegłym roku została zgłoszona na policję i obecnie trwa postępowanie. Ta sytuacja ogromnie obciążyła psychicznie Jacka i pogorszył się jego stan zdrowia. Zabrano komuś nadzieję i nadzieję i możliwość leczenia

- powiedziała w nagraniu zamieszczonym na Facebooku. 

Mimo dramatycznej sytuacji, bliscy radnego nie tracą wiary w ludzi i zapowiadają dalsze działania, by zebrać brakujące środki.

- Ta historia zaczęła się od ogromnego dobra i solidarności. I wierzę właśnie, że w tym miejscu powinna się ona tak skończyć 

- podsumowuje Marzena Sedlaczek.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki