Dramat rozegrał się z 16 na 17 maja w Turku na osiedlu Wyzwolenia. Julia przyjechała pod swój dom ze znajomymi. Przywiózł ją tam 29-letni kierowca BMW, a w aucie było jeszcze dwóch innych pasażerów. Wszyscy wracali z imprezy. Kiedy dziewczyna wysiadła z auta, miał podejść do niej jej 24-letni Kacper P. Mężczyzna miał w ręce nóż i groził nim - ale nie Julii Ch. - tylko 33-letniemu pasażerowi.
Czytaj także: Dramat w ptasim azylu. Awaria prądu zabiła pisklęta bocianów i młode łabędzie
Wtedy wystraszony sytuacją kierowca BMW chcąc uciec, nie zauważył dziewczyny, która chwilę wcześniej wysiadła z auta. Niestety podczas cofania, potrącił ją, a potem po niej przejechał. Z kolei agresywny mężczyzna z nożem uciekł i został zatrzymany dopiero na terenie sąsiedniego powiatu. Niestety, Julki nie udało się uratować. Nadia Baranowska, prokurator rejonowa w Turku, poinformowała media, że mężczyzna został przesłuchany i usłyszał zarzut usiłowania rozboju z użyciem noża.
- Nie przyznaje się do winy - mówią śledczy. Grozi mu od 3 do 20 lat więzienia. Śledczy badają teraz nie tylko sam moment rozboju, ale także jak doszło do nieszczęśliwego wypadku.
Zabezpieczony został między innymi monitoring.