Jak informuje portal ostrow24.tv, nagranie z monitoringu pokazuje srebrne BMW jadące ulicą Piłsudskiego w kierunku łuku drogi. Według wstępnych ustaleń prędkość pojazdu wynosiła około 85–90 km/h, choć w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Była noc, temperatura oscylowała wokół zera, a nawierzchnia była wilgotna.
W chwili wjazdu w zakręt tył samochodu stracił przyczepność. BMW wpadło w poślizg i zjechało z jezdni wprost na ścieżkę pieszo-rowerową. Przednie koła zachowały przyczepność, dlatego pojazd nie uderzył w blok, lecz z ogromną siłą kontynuował jazdę poza drogą.
Na ścieżce znajdowała się Anita wraz z towarzyszącym jej partnerem. Kobieta została uderzona bez żadnego ostrzeżenia i odrzucona na odległość około 15–20 metrów, aż na środek wjazdu do podziemnego garażu. Mężczyzna, który szedł obok niej, cudem uniknął bezpośredniego zderzenia z rozpędzonym autem.
Z analizy nagrania wynika, że 37-latka była całkowicie zaskoczona – szła tyłem i nie miała szans na jakąkolwiek reakcję obronną. Nie doszło do amortyzacji uderzenia ani próby uniknięcia ciosu. Cała energia zderzenia przeniosła się bezpośrednio na jej ciało, głowę i szyję. Jak podkreśla ostrow24.tv, nie było to typowe potrącenie – prędkość pojazdu praktycznie nie została wytracona.
Kierowca BMW, 26-letni Daniel Z. nie zatrzymał się nawet na moment. Uciekając z miejsca tragedii, uderzył jeszcze w znak drogowy i biało-czerwony słupek.
Przypomnijmy, do tragedii doszło nad ranem 1 stycznia, gdy Anita wracała do domu po sylwestrowej nocy. Ratownicy medyczni przez długi czas walczyli o jej życie, jednak obrażenia okazały się śmiertelne. Kobieta zmarła w szpitalu.
Godzinę później sprawca został zatrzymany w Przygodzicach. Badanie wykazało u niego około 2 promile alkoholu. Nietrzeźwa była również 26-letnia pasażerka BMW..
Została przeprowadzona sekcja zwłok i prokurator przedstawił 26-latkowi trzy zarzuty – poinformował Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Daniel Z. odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Grozi mu kara nawet do 20 lat więzienia. Pasażerka usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy i została objęta dozorem policji.