Dariusz wszedł do mieszkania z nożem, krzyżem i świeczką. Urządził krwawą rzeź

2026-10-26 5:29

Zaborcza miłość i zazdrość zaprowadziły Dariusza O. (60 l.) z Nowych Skalmierzyc za kratki. Głuchoniemy mężczyzna zabił swoją sąsiadkę i ukochaną Danutę M., bo znalazła sobie nowego przyjaciela. Wszedł do jej mieszkania z nożem, krzyżem oraz świeczką i rozpoczął rzeź. Kobieta nie miała szans tego przeżyć.

Zbrodnia w Wielkopolsce. Dariusz nie mógł znieść odrzucenia

Na początku znajomości Dariusz i Danuta z Nowych Skalmierzyc (województwo wielkopolskie) byli tylko sąsiadami z jednego bloku, jednak każde spotkanie przed domem zbliżało ich do siebie. Choć mężczyzna był głuchoniemy, dla nich nie było to żadną przeszkodą. - Rozmawiali ze sobą na migi, Darek też czytał z ruchu warg - opowiadają ich znajomi.

W końcu stali się parą. Podróżowali razem, co niedzielę jedli wspólne obiady i często u siebie nocowali. Kilka miesięcy przed tragedią bawili się nawet razem na weselu jednego z mieszkańców swojego bloku.

Po trzech latach okazało się jednak, że Danuta M. nie widziała swojej przyszłości tym związku. Zaczął przyjeżdżać do niej inny mężczyzna. Gdy w końcu zdobyła się na szczerą rozmowę z Dariuszem, liczyła, że mężczyzna uszanuje jej decyzję i przyjmie to z godnością. Wyjaśniła, że nadal mogą się przyjaźnić, ale nie chce się już z nim spotykać, a życie będzie sobie teraz układać z nowym partnerem.

- To mnie bardzo zabolało i przygnębiło - przyznał Dariusz O., którego myśli od tamtej chwili dotyczyły już tylko jednego: śmierci. I choć początkowo sam chciał odebrać sobie życie, rzucając się pod pociąg czy ciężarówkę, to z czasem zaczął planować, że zginąć powinna również jego była partnerka.

- Chciałem, żebyśmy zmarli razem - powiedział w czasie jednej z sądowych rozpraw.

Przyszedł do mieszkania z krzyżem, świecą i nożem. "Zabiję cię, bo mnie nie kochasz"

Tego feralnego dnia, 16 listopada 2021 roku, postanowił zrealizować swój okrutny plan. Poszedł do swojej sąsiadki i zabrał ze sobą tabletki, które miały być pretekstem do spotkania. Chciał uśpić czujność byłej ukochanej, prosząc ją o pomoc w wyjaśnieniu sposobu przyjmowania leków. Danuta M. bez najmniejszych oporów wpuściła go do mieszkania, rozmawiając wtedy z kimś przez telefon.

Na to tylko czekał Dariusz, który ukradkiem przekręcił w drzwiach wejściowych klucz od wewnątrz. Wyciągnął z torby świecę i krzyż, które miały symbolizować miłość i pożegnanie. Kiedy kobieta skończyła rozmawiać i zobaczyła dziwne przedmioty, zamarła i zapytała, po co to wszystko, a Dariusz O. bez ogródek wyznał, że zaraz zacznie się rzeź.

- Zabiję cię, bo mnie nie kochasz - powiedział i rzucił się na nią z nożem. Kobieta broniła się, a on cały czas ją dźgał. - Przestałem, kiedy upadła - powiedział potem w sądzie i dodał, że nie pamięta nawet, ile ciosów zadał.

Hałas w domu Danuty usłyszeli inni sąsiedzi, ale na pomoc dla kobiety było już jednak za późno. Gdy konała w kałuży krwi, Dariusz zdążył też zranić się w brzuch.

- Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, odnaleźli w mieszkaniu zwłoki kobiety i poranionego mężczyznę - relacjonowała Małgorzata Michaś z policji w Ostrowie Wielkopolskim.

- Chciałem się zabić - wyjaśniał potem śledczym, którzy nie mieli wątpliwości, że 54-letni mężczyzna powinien usłyszeć zarzut zabójstwa. Szybko udało się ustalić też, że zbrodnia była dokładnie przemyślana.

- Od około trzech miesięcy planował podjęcie działań. Udał się na miejsce nie tylko z nożem, świeczkami, ale też kalendarzem, w którym zapisał datę zbrodni - informował zaraz po tragedii rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp., Maciej Meler.

Dlaczego na datę krwawej rzezi Dariusz O. wybrał 16 listopada? Tę zagadkę wyjaśnił sam zabójca: była to data śmierci jego wujka i dziadka.

"Nie można powiedzieć, że jest to osoba głęboko zdemoralizowana"

Mężczyzna po tragedii został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł operację. Rok później w Sądzie Okręgowym w Kaliszu ruszył jego proces. Był krótki, trwał zaledwie dwa dni, bo Dariusz O. przyznał się do zabójstwa. - Drugi raz bym tego nie zrobił - mówił, przekonując, że to silne emocje popchnęły go do tego. - Byłem zazdrosny - zeznawał, a jego słowa były przekazywane przez tłumacza języka migowego.

Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał Dariusza O. na 15 lat więzienia.

- Przygotowywał się do popełnienia tej zbrodni, ale nie można powiedzieć, że jest to osoba głęboko zdemoralizowana, co do której nie można przyjąć na przyszłość, że może się co do niej powieść proces resocjalizacji. Właśnie tymi względami sąd kierował się wymierzając karę 15 lat pozbawienia wolności - tłumaczył sędzia Marek Urbaniak.

Pokój Zbrodni - Zwłoki kobiety bez głowy rąk i nóg

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI