Polecany artykuł:
Czyściciele kamienic działają zazwyczaj w taki sam sposób. Pojawia się ekipa remontowa, która ma polepszyć stan techniczny budynku. Po pewnym czasie lokatorzy jednak zaczynają borykać się z różnymi uciążliwościami - dziurami w ścianach, całkowitym odłączeniem mediów czy zalaniem. I tak właśnie było w jednym z budynków na poznańskim Łazarzu. W ich mieszkaniach pojawił się między innymi gruz, sadza na sufitach, a w jednym z lokali przewiercono nawet na wylot dziurę w ścianie z klatki schodowej do toalety.
- Telefoniczne próby kontaktu z właścicielem kamienicy zakończyły się fiaskiem. Wcześniejsze rozmowy również nie były konstruktywne. Właściciel winą za zaistniałą sytuację obarcza lokatorów. Wspieramy wszystkich poszkodowanych. Udzielamy informacji o im przysługujących im prawach. W razie konieczności podejmiemy kroki w kierunku udzielenia odpowiedniej pomocy mieszkaniowej - mówi Magdalena Górska, pełnomocnik prezydenta ds. interwencji lokatorskich.
i
Sprawą już zajmuje się policja. Ale sytuacja z Łazarza to nie jedyny przykład działalności czyścicieli kamienic. Dlatego miasto zapowiada, że zrobi wszystko, by odpowiedzieli oni za swoje zachowania. - Z pełną konsekwencją będziemy działali w kierunku ukarania osób dopuszczających się takich praktyk oraz ich mocodawców. Mam nadzieje, że w najbliższym czasie pojawią się pierwsze wyroki skazujące, co skutecznie zniechęci czyścicieli kamienic do stosowania tych nielegalnych praktyk - mówi zastępca prezydenta Poznania, Tomasz Lewandowski.