Mama Mariki zginęła tragicznie, 19-latka walczy o życie. Poruszający apel siostry

2026-10-14 14:46

Marika Bugzel (19 l.) spod Poznania była młodą kolarką, przed którą otwierała się obiecująca przyszłość. Wszystko zmieniło się w jednej chwili. Gdy jechała samochodem z mamą, doszło do tragicznego wypadku. Elżbieta Bugzel (51 l.) zmarła kilka dni później w szpitalu, a jej córka przeszła poważne operacje i walczyła o życie. Dziś wiadomo już, że przed 19-latką jeszcze długa i kosztowna rehabilitacja.

Życie 19-letniej Mariki Bugzel, utalentowanej kolarki spod Poznania, w jednej chwili legło w gruzach. Nastolatka wracała z mamą, Elżbietą, z zakupów. 51-latka samotnie wychowywała Marikę i jej młodszego brata, i była znana jako bardzo ostrożny kierowca. Tego dnia nic jednak nie mogło jej przygotować na to, co miało się wydarzyć. Na wąskiej drodze, gdzie nie było szans na ucieczkę, z naprzeciwka wjechał w nie - bez żadnego hamowania - samochód prowadzony przez 60-letniego mężczyznę. Jedna z hipotez zakłada, że kierowcę mógł zdekoncentrować jego pies, który podróżował z nim bez odpowiedniego zabezpieczenia i dlatego mężczyzna nagle zjechał ze swojego pasa i uderzył w samochód Mariki i jej mamy.

Mama zmarła w szpitalu, Marika walczy o życie

Huk rozniósł się po okolicy i tylko pies wyszedł z tego wypadku bez szwanku. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. Strażacy musieli rozcinać wrak samochodu, by wydostać z niego matkę i córkę. Obie trafiły do szpitala. Początkowo wydawało się, że to obrażenia nastolatki są poważniejsze, jednak los okazał się okrutny. Po kilku dniach jej mama, pani Elżbieta, zmarła.

- Miała obrzęk mózgu, który nie został zdiagnozowany

- mówi "Super Expressowi" Kamila Bugzel, starsza siostra Mariki.

Sama Marika natychmiast trafiła na stół operacyjny. - Miała pęknięty kręgosłup, twarzoczaszkę, obrzęk mózgu - wylicza jej siostra. Ostatecznie, na jednej operacji się nie skończyło.

Duch sportsmenki pomaga w walce

Pojawił się jednak promyk nadziei. Teraz lekarze dzień po dniu wygrywają walkę o życie nastolatki.

- Siostra została odłączona od respiratora. Zaczęła samodzielnie oddychać i choć obecnie porusza jedynie prawą stroną ciała, to mamy nadzieję, że najgorsze już za nią

- mówi w rozmowie z "SE" siostra dziewczyny. 

W tej nierównej walce Marice z pewnością pomaga jej sportowy charakter. Jako zawodniczka klubu UKS TFP Jedynka Kórnik, była znana ze swojej pracowitości i determinacji. Jak podkreśla jej siostra, Kamila:

- Sport wymagał od niej wielu wyrzeczeń, ale nauczył też determinacji, wytrwałości, zaangażowania i pokonywania trudności, co teraz bardzo jej się przydaje

Kamila co drugi dzień odwiedza siostrę w szpitalu, jednocześnie opiekując się ich 11-letnim bratem.

Ruszyła zbiórka na leczenie i rehabilitację

Już teraz wiadomo, że po opuszczeniu szpitala Marikę czeka długa i niezwykle kosztowna rehabilitacja. W obliczu tragedii, przyjaciele, rodzina, znajomi zmarłej mamy, a także całe środowisko kolarskie ruszyli z pomocą. W sieci zorganizowano licytacje, z których cały dochód zostanie przeznaczony na powrót nastolatki do zdrowia. Rodzina apeluje o wsparcie.

- Jeśli ktoś może nam pomóc, będziemy bardzo wdzięczne, Marika nie miała nawet jeszcze zasądzonych alimentów od taty, który się nią nie interesuje

- mówi ze smutkiem siostra 19-latki.

Każdy, kto chce wesprzeć Marikę w jej walce o powrót do sprawności, może to zrobić poprzez zbiórkę zorganizowaną w mediach społecznościowych. Link do grupy z licytacjami znajduje się TUTAJ:

Kórniczanie dla Mariki - Licytacje 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI