Mord za drobiazgi! Brutalna śmierć znanej dentystki i dramat jej syna. Sąd zdecydował

2026-01-16 13:12

Alexander L. (49 l.) brutalnie zamordował znaną lekarkę, a jej syna brutalnie skatował. Motyw zszokował wszystkich, bo z domu swoich ofiar ukradł między innymi cukiernicę czy figurkę żołnierza. Właśnie sąd ostatecznie zdecydował, co teraz będzie z bezwzględnym mordercą. Szczegóły w artykule.

Super Express Google News

Dramat rozegrał się w lipcu w 2024 roku w Środzie Wielkopolskiej. Do pięknej zabytkowej wilii, w której mieszkała 84-letnia Elżbieta S., znana i ceniona dentystka, pod osłoną nocy, włamał się Alexandr L. Mołdawianin, który w Środzie między innymi znalazł sobie partnerkę.

Zobacz: Włamanie do domu w Środzie Wielkopolskiej. Nie żyje znana stomatolog. Jej syn ksiądz trafił do szpitala. Policja zatrzymała Mołdawianina

Mężczyzna mieszkał naprzeciwko i bardzo dobrze znał swoje ofiary. Znana ze swojego dobrego serca nie raz mu zresztą pomagała. Feralnej nocy, po kłótni ze swoją konkubiną, upił się, a potem chciał skoczyć z dachu. Gdy stał nad przepaścią na budynku kamienicy, w której mieszkał, zauważył, że w willi naprzeciwko otarte jest okno na parterze. Rozmyślił się z zamiaru samobójstwa i… postanowił zakraść do domu sąsiadów. Tam, w salonie dostrzegł mężczyznę śpiącego na kanapie. To był ksiądz Łukasz S., syn Elżbiety. Bywał u mamy gościem, bo na co dzień mieszka w swojej parafii pod Poznaniem.

Alexander L.po wejściu do domu nie od razu zaczął plądrować pomieszczenia.

Zauważyłem drogi zegar, ale wtedy wyszedłem z domu sąsiadów i poszedłem do swojego mieszkania - opowiadał po zatrzymaniu Alexander L. W swoim domu pobił konkubinę, zabrał młotek i… wrócił do domu stomatolożki. - Znowu wszedłem do domu przez okno - mówił śledczym. - Zacząłem szukać cennych rzeczy, a gdy z torby wypadł mi na podłogę młotek, mężczyzna na kanapie się obudził. Wtedy go dwa razy uderzyłem w głowę - zeznał Mołdawianin.

Na tym dramat się jednak nie skończył. Po katowaniu księdza Łukasza, mężczyzna poszedł na piętro. Wszedł do sypialni Elżbiety S. Kobieta nie spała.

Patrzyła na mnie. Miała kiepski wzrok. Myślała, że jestem jej synem - mówił śledczym Alexander L. Wtedy zabójca podszedł do swojej ofiary i zadał jej dwa ciosy w głowę. - Byłem w szoku, ale zacząłem szukać przedmiotów - wyjaśniał mężczyzna.

Gdy wszedł do kolejnego pokoju, spostrzegł, że śpią tam dwie kobiety. Na szczęście zamknął drzwi i nic im nie zrobił. To, co ukradł pakował do torby: posąg Jana Pawła II, cukiernica, pióra, figurka żołnierza, modlitewnik… Po wszystkim poszedł do siebie do domu. Niedługo później zatrzymała go policja. Policjanci znaleźli poszkodowanych ok. godz. 8 rano, gdy zostali wezwani na miejsce przez rodzinę ofiar. Niestety życia kobiety nie udało się uratować. Ksiądz Łukasz przez wiele dni walczył o życie. 

Podczas przeszukania odnaleziono rzeczy zrabowane z domu pokrzywdzonych w postaci biżuterii, pamiątek religijnych, kluczy od samochodu, a także laptopa i 20 tys. zł w gotówce - mówi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Alexander L. został skazany za zabójstwo i próbę jego dokonania, popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie na dożywotnie więzienie. Oskarżony i jego obrońca nie odwoływali się, ale prokuratura domagała się, by orzec karę bezwzględnego dożywocia z zakazem ubiegania się o przedterminowe zwolnienie z więzienia. Na to Sąd Apelacyjny jednak nie przystał. Mołdawianin będzie mógł domagać się opuszczenia więzienia po 30 latach odsiadki. 

Oskarżony dopuścił się dwóch zbrodni, jednej dokonanej, drugiej usiłowanie, ale nie można mu przypisać ani sprawcy psychopatologicznego, ani seryjnego czy też masowego - powiedziała w sądzie sędzia Izabela Pospieska, uzasadniając wyrok. 

Wyrok jest prawomocny.

Zabójstwo młodej kobiety w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki