Motocyklista zginął w Kaliszu. Jakub jechał pomóc Hani
Ten wypadek poruszył nie tylko lokalną społeczność z Wielkopolski. W tę feralną sobotę, Jakub jechał na imprezę charytatywną do Nowych Skalmierzyc. - Niestety, w wyniku zderzenia z samochodem osobowym jego podróż została brutalnie przerwana. Odszedł, niosąc pomoc innym - z prawdziwym motocyklowym sercem - napisali autorzy strony Polska Na Motocyklu na Facebooku.
W środę (3 czerwca 2026 r.) w Kaliszu odbyła się wzruszająca ceremonia pogrzebowa. Jakub przemówił do żałobników z głośników, o czym pisaliśmy w tym miejscu.
- Pozostawiłeś po sobie ślad wszędzie, gdzie się pojawiłeś. Żegnamy cię z wdzięcznością za twoje serce, które zawsze było otwarte dla innych. Potrafiłeś nas rozśmieszyć, zmotywować, dodać odwagi. Byłeś prawdziwym przyjacielem - mówiła jedna z córek mężczyzny. Dalszy ciąg materiału znajduje się pod przejmującą galerią ze zdjęciami z pogrzebu Jakuba w Kaliszu.
Pogrzeb Jakuba w Kaliszu. Kask był urną
Nikt nie ma wątpliwości, że pamięć o Jakubie nie zgaśnie. Rodzina i przyjaciele zapamiętają go jako otwartego, wspaniałego człowieka. Podczas środowej ceremonii motocykliści odpalili gaz w swoich motorach i race. Nie sposób przejść obojętnie obok urny, która jest jednocześnie kaskiem. To symbol pasji Jakuba. Niestety, motocyklista nie wrócił z ostatniej podróży.
Sprawę wypadku badają policjanci i prokuratura. Służby niezmiennie apelują o ostrożność na drogach. Swoje komunikaty kierują w stronę kierowców samochodów, jednośladów i pieszych. Nasza redakcja składa wyrazy współczucia rodzinie i bliskim Jakuba. Do ustaleń służb w sprawie tragedii będziemy jeszcze wracać.