Alarm na ulicy Żegiestowskiej
Wszystko wydarzyło się w niedzielę, 22 lutego, gdy większość mieszkańców szykowała się już do snu. Ciszę na poznańskich Podolanach przerwał dźwięk syren alarmowych. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb o godzinie 22:30, brzmiało groźnie. Strażacy natychmiast ruszyli pod wskazany adres, gdzie ogień trawił budynek mieszkalny. Na miejscu okazało się, że płomienie pojawiły się w piwnicy domu jednorodzinnego przy ulicy Żegiestowskiej. Sytuacja od początku wyglądała bardzo poważnie.
Rozpaczliwa walka o życie
Ratownicy, którzy weszli do zadymionego budynku, dokonali makabrycznego odkrycia. W piwnicy odnaleziono nieprzytomnego mężczyznę w wieku około 70 lat. Służby natychmiast przystąpiły do działania, rozpoczynając dramatyczną walkę z czasem. Mimo błyskawicznego podjęcia resuscytacji krążeniowo-oddechowej i wysiłków ratowników, finał tej historii okazał się tragiczny. Niestety, jego życia nie udało się uratować.
Co doprowadziło do tragedii?
Działania na miejscu zdarzenia były intensywne i trwały wiele godzin. Sytuację opanowano dopiero po kilku godzinach – akcja zakończyła się o godzinie 1:30. W walce z żywiołem i zabezpieczaniu terenu brała udział policja, zespół ratownictwa medycznego oraz aż siedem zastępów straży pożarnej. Teraz śledczy muszą odpowiedzieć na kluczowe pytanie: co było bezpośrednią przyczyną tego dramatu? Okoliczności pożaru będą szczegółowo wyjaśniane przez odpowiednie służby.
Służby ostrzegają przed najgorszym
To wstrząsające zdarzenie jest smutnym przypomnieniem o tym, jak niebezpieczny potrafi być ogień. Strażacy i policjanci nieustannie apelują do mieszkańców o ostrożność. Awarie instalacji, chwila nieuwagi przy gotowaniu czy zaprószenie ognia – przyczyn może być wiele, ale skutki często są nieodwracalne. Każda chwila nieuwagi może skończyć się tragedią.
– Apelujemy, by zawsze zachować czujność, kontrolować źródła ognia i nie lekceważyć zagrożeń – podkreślają służby.