Zabił żonę dziesiątkami ciosów nożem. Szokujący finał krwawej zbrodni. Zbigniew G. wyszedł na wolność

2026-02-23 9:12

To jedna z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich lat w Poznaniu. Zbigniew G. zadał żonie kilkadziesiąt ciosów nożem, jednak nie poniesie kary więzienia. Sąd uznał, że w chwili zbrodni mężczyzna nie był w stanie kierować swoim postępowaniem i umorzył postępowanie.

Super Express Google News

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu toczył się proces Zbigniewa G., oskarżonego o zabójstwo żony. Sprawę wielokrotnie opisywaliśmy na stronach "Super Expressu". Do tragedii doszło w sierpniu 2024 roku w mieszkaniu na os. Stefana Batorego. Zwłoki 58-letniej kobiety znaleziono w lokalu, a sekcja wykazała, że przyczyną śmierci był ostry krwotok wewnętrzny i zewnętrzny spowodowany licznymi ranami kłutymi szyi, klatki piersiowej i brzucha.

Czytaj także: Mieszkanka Poznania zabita! Jej mąż zatrzymany. Policja: "Byli to bardzo spokojni ludzie"

Zatrzymany mąż ofiary przyznał się do zabójstwa. Mówił, że żałuje swojego czynu, ale nie potrafił wyjaśnić, dlaczego zaatakował żonę. Po decyzji o tymczasowym aresztowaniu trafił na oddział psychiatryczny w areszcie śledczym. Kluczowa dla śledztwa była opinia biegłych psychiatrów i psychologów. 

Jak podaje PAP, w akcie oskarżenia prokuratura wskazała, że Zbigniew G. „działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia Małgorzaty G. zadał pokrzywdzonej kilkadziesiąt ciosów nożem (…) przy czym czynu dopuścił się mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem”.

W piątek, 20 lutego sąd umorzył postępowanie. W uzasadnieniu podkreślono, że oskarżony „dopuścił się popełnienia tego czynu (…) przy czym przyjmuje, że w czasie popełnienia przestępstwa jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu była w znacznym stopniu ograniczona, a z powodu zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu pokierować swoim postępowaniem i tym samym uznając, że sprawca nie popełnił przestępstwa (…) umarza postępowanie karne przeciwko Zbigniewowi G.”.

Sąd orzekł wobec mężczyzny środek zabezpieczający w postaci obowiązku terapii ambulatoryjnej. Sędzia Robert Grześ zaznaczył, że nie ustalono żadnych innych motywów zbrodni, a świadkowie – w tym dzieci pary i sąsiedzi – opisywali ich małżeństwo jako zgodne i wzorowe.

Po ogłoszeniu wyroku Zbigniew G. został zwolniony z tymczasowego aresztu i ma trafić pod opiekę dzieci. Orzeczenie nie jest prawomocne – prokurator zapowiedział złożenie apelacji.

Zabójstwo młodej kobiety w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki