Śmiertelne postrzelenie 21-latka w Koninie. Kamera nie zarejestrowała strzału?!

2019-11-28 9:33
Zabili mi brata. Tragiczna śmierć w Koninie.
Autor: reprodukcja Paweł Jaskółka/SUPER EXPRESS Zabili mi brata. Tragiczna śmierć w Koninie.

Nowe fakty w sprawie śmiertelnego postrzelenia 21-letniego Adama C. z Konina. Osoby, które znają kulisy śledztwa powiedziały niezwykle istotne słowa o momencie oddania strzału przez policjanta.

Już dwa tygodnie minęły od tragicznych wydarzeń na jednym z konińskich osiedli, ale ciągle nie wiemy jak dokładnie doszło do sytuacji, w której Adam został zastrzelony przez policjanta. Jest nagranie z trzech kamer z monitoringu, z którym wystąpił problem... - Żadna jednak nie zarejestrowała samego momentu oddania śmiertelnego strzału - powiedziały w rozmowie z tvn24.pl osoby znające kulisy śledztwa.

Portal tvn24.pl dotarł do osób, które zdradzają kulisy śledztwa i starają się odtworzyć ten feralny dzień. Starszy sierżant Sławomir L. miał tego dnia dyżur. - Razem z policjantem, z którym Sławek miał dyżur, uznali, że prawdopodobnie są świadkami transakcji narkotykowej - opowiada anonimowo jeden z konińskich funkcjonariuszy.

Ważną sprawą jest to, że Sławomir L. nie wziął ze sobą policyjnej pałki. To właśnie ona ma służyć w pierwszej kolejności, aby unieszkodliwić napastnika, który miałby przy sobie nóż lub inny niebezpieczny przedmiot. Sławomir L. ruszył za uciekającym Adamem i chwilę później oddał strzał. Świadkowie słyszeli okrzyki "stój, bo strzelam". Padł jeden strzał, a Adam zmarł.

Informatorzy tvn24.pl twierdzą, że na filmie widać, jak policjant wyjmuje broń z kabury i ją przeładowuje. Wszystko to dzieje się w biegu. Rozmówcy portalu twierdzą, że żadna z kamer nie zarejestrowała kluczowego momentu.

W tym momencie kluczowe będą ekspertyzy z zakresu medycyny sądowej i balistyki. Biegli w najbliższym czasie mają określić, co było przyczyną śmierci Adama i jaki był mechanizm powstania obrażeń. W miniony poniedziałek w miejscu zdarzenia odbyła się też wizja lokalna. Prokurator, który pojawił się na miejscu sprawdzał i mierzył różne miejsca wysokości, z jakiej mógł zostać oddany strzał. Chodzi o ustalenie, gdzie i w jakiej pozycji był w chwili strzału Adam Cz. Zdaniem prokuratora, nic nie jest oczywiste w tej sprawie.

Adam zastrzelony przez policjanta

Dramat rozegrał się w czwartek (14 listopada) około godz. 10:00 na osiedlu Wyszyńskiego w Koninie. Funkcjonariusze chcieli wylegitymować grupę trzech mężczyzn (21-latka i dwóch 15-latków). W pewnym momencie jeden z nich zaczął uciekać. - Doszło do sytuacji, w której policjant zmuszony był użyć broni. Mężczyzna został postrzelony. Mimo reanimacji zmarł - mówili policjanci.

Od tamtej pory trwa śledztwo w tej sprawie. Początkowo prowadzili je prokuratorzy z Konina, ale następnie zostało ono przeniesione do Łodzi. W sprawie prowadzone jest śledztwo w kierunku nieumyślnego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Według relacji "Wyborczej" Adam C. nie zaatakował ani nie wykonał żadnego ruchu, który mógłby uprawnić policjanta do użycia broni bez oddania strzału ostrzegawczego. Funkcjonariusz miał strzelić do Adama w momencie, kiedy ten się do niego odwrócił przodem. - Zarówno ojciec jak i narzeczona liczą, że funkcjonariuszowi policji zostaną postawione zarzuty - stanowczo podkreśla mecenas Michał Wąż, pełnomocnik rodziny. Zresztą najbliżsi Adama już w rozmowie z Super Expressem wskazywali, że chłopak nie zaatakował policjanta.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE