Ta historia jest jakby żywcem wyciągnięta z gangsterskiego filmu. Pod zadbany dom, otoczony wysokim, betonowym płotem w niedzielny wieczór (2 listopada) podjechało kilka samochód. Łukasz W., głowa rodziny, na co dzień przedsiębiorca, ostatnio zajmujący się rusznikarstwem, a w przeszłości był gminnym radnym, wybiegł z domu.
Co wydarzyło się dalej jest bardzo tajemnicze i wszystko musi ustalić teraz prokuratura. Wiadomo, że Łukasz W. wsiadł do swojego auta i ruszył w pościg za samochodami, które były pod jego domem. W trakcie pościgu jedno z aut znalazło się w rowie, a jego kierowca i pasażer zaczęli uciekać. Łukasz W. natomiast zaczął strzelać do uciekających osób. To mieszkańcy województwa lubuskiego w wieku od 28 do 46 lat.
Jak przekazał prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu właściciel rusznikarni oddał w kierunku czterech mężczyzn kilkanaście strzałów z pistoletu CZ Shadow. Efektem są rany brzucha u jednego z zatrzymanych i dłoni u kolejnego.
- Na szczęście, nie są to poważne obrażenia i nie zagrażają życiu. Śledczy wiedzą już, że zaatakowani mężczyźni nie złamali prawa przed atakiem na nich. Żadna z tych osób nie usłyszała zarzutu naruszenia miru domowego - wyjaśnia Wawrzyniak.
Łukasz W. usłyszał za to zarzut usiłowania zabójstwa czterech osób, ale mężczyzna twierdzi, że bał się o życie i po prostu się bronił. - Obie strony twierdzą jednak, że się nie znały i znaleźli się tam przez przypadek - mówi szef Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Michał Smętkowski.
Wiadomo, że mężczyźni, których gonił i do których strzelał były radny byli w przeszłości notowani za przestępstwa przeciwko mieniu oraz przestępstwa skarbowe. Natomiast Łukasz W. jest znanym i lubianym mieszkańcem Smogorzewa. To biznesmen, który był też radnym, a ostatnio zajmował się rusznikarstwem i miał na swojej posesji magazyn broni i amunicji.
- Kiedyś Łukasz W. miał firmę transportową i zarabiał za granicą - mówi Super Expressowi znajomy mężczyzny. Ostatnio jednak zajmował się właśnie bronią. - Właściciel posiadał wszelkie niezbędne dokumenty, żeby prowadzić tego typu działalność - przekazała Monika Curyk, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
- 14 sztuk to broń zarejestrowana do celów kolekcjonerskich i sportowych. Zabezpieczyliśmy też jeden pistolet zarejestrowany do celów sportowych, należący do właściciela posesji, z którego mogły być oddane strzały - dodaje Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.
- Łukasz W. nie był osobą kontrowersyjną, angażował się w sprawy gminy i swojej wsi. Wszyscy jesteśmy zszokowani tym, co się wydarzyło - mówi Super Expressowi Dariusz Naskręt, wójt gminy Piaski.