W poniedziałek wieczorem, 17 sierpnia 2026 roku, do Polski wróciło 21 pacjentów poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Spośród 12 ofiar udało się zidentyfikować siedem. Śledztwo wszczęła również polska prokuratura, która przeprowadzi ponowne oględziny autokaru. Węgierscy śledczy oceniają, że kierowca zasnął podczas jazdy. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, od poniedziałkowego ranka członkowie polskiej delegacji odwiedzili cztery węgierskie placówki medyczne, w których przebywali ranni Polacy. W skład zespołu wchodziło trzech ratowników oraz trzech lekarzy: neurolog, ortopeda i anestezjolog. Decyzję o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych podjął w niedzielę premier Donald Tusk. Zadaniem medyków było przeprowadzenie – we współpracy z lekarzami węgierskimi – oceny stanu medycznego pacjentów pod kątem możliwości ich bezpiecznego transportu do kraju.
Czytaj także: Ksiądz Krzysztof pochowa pielgrzymów po dramacie na Węgrzech. "Ogromna tragedia, smutny czas dla parafii"
Początkowo wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk podawała, że 22 poszkodowanych pacjentów zostanie zabranych w poniedziałek wieczorem specjalnym samolotem. - Samolot będzie miał międzylądowanie w Rzeszowie i tam, ponieważ grupa poszkodowanych jest z województwa podkarpackiego, pacjenci ci zostaną przejęci przez służby medyczne - poinformowała. Jak dodała, 18 pacjentów pozostanie w węgierskim szpitalu, a pięciu zostało już wypisanych.
Później jednak wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski przekazał dziennikarzom w Nyiregyhazie, że w planach jest powrót 21 pacjentów. - Chcielibyśmy wylecieć z Debreczyna około godz. 19, ale czy to się uda, zobaczymy - powiedział.
Stan niektórych pacjentów nie pozwolił na przewiezienie do Polski. "Muszą pozostać w szpitalach"
Zastępca szefa Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej przy Ministerstwie Zdrowia Michał Hampel poinformował, że stan ośmiu pacjentów znajdujących się w szpitalu w Miszkolcu nie pozwala na przewiezienie ich do kraju. Trzech pacjentów musi pozostać w szpitalu w Egerze, jednak w kolejnych dniach będą zwalniani ze szpitala. Trzech pacjentów ze szpitala w Debreczynie - jak mówił - jest w stanie stabilnym, niezagrażającym ich życiu, a ich ewakuacja ma być organizowana w kolejnych dniach.
Zobacz również: W ostatniej chwili zrezygnował z pielgrzymki. "Opatrzność czuwa nade mną"
- Pozostałe dwie osoby, które zostają w tym momencie w szpitalu w Nyiregyhazie - ich stan nie jest na tyle poważny, aby zagrażał ich życiu - też prawdopodobnie będzie szansa na to, aby w kolejnych dniach byli ewakuowani i przeniesieni do szpitali w Polsce - powiedział Hampel.
Polska Agencja Prasowa podkreśla, że nadal trwa proces identyfikacji ofiar śmiertelnych. Dotychczas potwierdzono tożsamość siedmiu osób, a służby oczekują na protokoły dotyczące pozostałych pięciu ciał. Polska prokuratura nie potwierdziła, czy wśród 12 ofiar jest osoba niepełnoletnia.
W międzyczasie komenda policji regionu Borsod-Abauj-Zemplen poinformowała o wszczęciu postępowania przeciwko kierowcy autokaru, który przewoził Polaków z pielgrzymki do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie. Zarzuca się mu zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu ofiar. We wtorek (18 sierpnia) węgierska policja chce doprowadzić go przed sąd, który przedłuży mu areszt o 30 dni. Węgierscy śledczy przypuszczają, że zasnął on w trakcie jazdy. Mężczyzna został przesłuchany, lecz nie złożył jeszcze wyjaśnień.
Śledztwo polskiej prokuratury w toku. Śledczy mają współpracować z Węgrami w oględzinach
Śledztwo wszczęła też Prokuratura Okręgowa w Krośnie, zabezpieczono dokumenty organizatora wycieczki i przewoźnika. Jednocześnie wystosowała do strony węgierskiej europejski nakaz dochodzeniowy, w którym zawnioskowała o zabezpieczenie i dostarczenie dokumentacji dotyczącej tej katastrofy. Chodzi m.in o protokoły oględzin, sekcji zwłok, przesłuchań świadków, a także listy pasażerów i dokumentacji medycznej. Polska prokuratura zwróciła się także z prośbą o udział w oględzinach. Węgrzy wyrazili na to zgodę.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił w poniedziałkowym wpisie na X, że śledztwo ws. tragedii na Węgrzech jest traktowane priorytetowo i z najwyższą starannością procesową. W związku z tragedią w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim uczczono minutą ciszy pamięć ofiar wypadku. Flagi na gmachach urzędu opuszczono do połowy masztu. Samorządy z regionu zostały poproszone o wstrzymanie się z organizacją wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych.
Przypomnijmy, że do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny. "W minionych 25 latach na trasie do lub z Medjugorie doszło do czterech wypadków polskich autokarów z pielgrzymami. Zginęło w nich 45 osób. Medjugorie od lat jest jednym z najchętniej wybieranych przez Polaków miejsc pielgrzymkowych; rocznie przybywa ich tam pół miliona", podaje Polska Agencja Prasowa.