SZOK! Stado głodomorów obsiadło Pana Miecia z Ośrodka dla zwierzat w Przemyślu

2020-11-26 16:36 Beata Olejarka

W Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu (woj. podkarpackie) na zimę zostało około 200 bocianów. Mają połamane skrzydła, nogi, chore brzuchy. Do niektórych ktoś strzelał, inne miały wypadki samochodowe, albo wypadły z gniazda. Są i takie, które poszarpały dzikie zwierzęta, albo zaplatały się w sznurki i mają chore nogi. Nie brakuje też takich, które w Polsce zostały z miłości do bocianiego partnera, który choruje i nie mógł ruszyć w długą trasę do ciepłych krajów.

Wszystkie stołują się w przemyskiej lecznicy. Zawsze gdy nadchodzi pora obiadu i pan Mieciu przynosi skrzynkę jedzenia i wielką szufle, żeby nakarmić stado długodziobych głodomorów. Bociany gromadzą się wokół niego chcą jak najszybciej wyrwać kąsek dla siebie. -Na bociani obiad  zostaną podajemy: myszy, posiekane serca wołowe, potłuczone skrzydełka drobiowe , rybki słodkowodne, jajka o numerze "0" od swojskich kurek, dodatkowo piersi i skrzydełka z indyka,  dżdżownice -wymienia Pan Mieciu, który jest ulubieńcem wygłodniałej hordy klekotków.

Szpital bociani w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych

Masz podobny temat? Napisz do autora tekstu: podkarpacie@se.pl