Tłumy na mieleckim lotnisku. SkillZone Festival powrócił z potężną dawką driftu i supersamochodów

2026-06-09 14:35

Dźwięk mocnych silników, swąd dymiących opon oraz tysiące widzów na lotnisku w Mielcu – tak można opisać tegoroczną odsłonę SkillZone Festival. Po zeszłorocznej premierze impreza powróciła ze zdwojoną siłą, gromadząc pasjonatów motoryzacji z całej okolicy. Podczas dwudniowego festiwalu można było podziwiać efektowne pokazy driftu, luksusowe auta, a nawet skorzystać z lotu śmigłowcem. Organizatorzy zadbali o atrakcje dla wszystkich, a doskonała, słoneczna aura sprzyjała zarówno zawodnikom, jak i publiczności.

SkillZone Festival

i

Autor: Emanuela Kwaśniak

Lotnisko w Mielcu stało się areną pokazów driftu

Przez cały weekend strefa driftu cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Kierowcy prezentowali imponujące umiejętności, wchodząc w kontrolowane poślizgi, jadąc w parach blisko siebie. Niektóre z tych pojazdów dysponowały mocą sięgającą niemal tysiąca koni mechanicznych. Nie były to zmagania o punkty, ponieważ organizatorzy od początku stawiali na widowisko, co spotkało się z dużym uznaniem zebranych. Komentator na bieżąco opisywał wydarzenia na torze, co bardzo ułatwiało odbiór pokazów. Widzowie mogli usłyszeć ciekawostki o autach, stylu jazdy zawodników i ogólnych zasadach tego sportu. Dzięki temu nowicjusze szybko przyswajali wiedzę i lepiej rozumieli, co dzieje się na płycie lotniska. W ubiegłym roku pogoda nie dopisała, ale tym razem doskonałe warunki atmosferyczne umożliwiły dłuższą zabawę i jeszcze lepsze wrażenia z jazdy.

Przyjechaliśmy głównie dla driftów i naprawdę jest na co popatrzeć. W necie wygląda to spoko, ale na żywo to zupełnie coś innego. - mówił jeden z uczestników. Rok temu też byliśmy, ale teraz pogoda zrobiła swoje. Można było spokojnie obejść wszystko i spędzić tu cały dzień. Przyjechaliśmy z narzeczonym i naprawdę było warto - dodała jedna z uczestniczek.

Supersamochody, loty śmigłowcem i pasjonujące rozmowy

Impreza to nie tylko widowiskowa jazda w poślizgu. Organizatorzy przygotowali różnorodne strefy tematyczne, w tym tuning, pojazdy amerykańskie, superauta oraz klasyki. Odwiedzający z dużym zainteresowaniem oglądali rzadkie egzemplarze i zmodyfikowane wozy, a ich właściciele z dumą opowiadali o wprowadzonych udoskonaleniach, pozwalając z bliska przyjrzeć się szczegółom swoich projektów.

Drift jest super i wiadomo robi największe wrażenie, ale ja zawsze sporo czasu spędzam też w strefie tuningowej. Sam planuję trochę podziałać przy swoim aucie, więc można tu podpatrzeć ciekawe rozwiązania. Ludzie też chętnie opowiadają o swoich samochodach. Co zmieniali, ile to trwało, skąd pomysły. - mówił jeden z uczestników.

Dużą popularnością cieszyły się również loty helikopterem, które pozwalały podziwiać festiwal z lotu ptaka. Dodatkowo uczestnicy mieli do dyspozycji bogatą strefę gastronomiczną, wesołe miasteczko oraz specjalnie wydzielony obszar dla najmłodszych, co zapewniło rozrywkę dla całych rodzin.

Hotel Gołębiewski Pobierowo. Pokoje urządzono w stylu luksusowym [ZDJĘCIA]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki