Brat optyka z Sosnowca, Tomasza M., zabiera głos. To jego 13-letnia córka Dominika popełniła samobójstwo!

2021-05-27 14:58
Brat optyka z Sosnowca, Tomasza M., zabiera głos. To jego 13-letnia córka Dominika popełniła samobójstwo!
Autor: Kaz Brat optyka z Sosnowca, Tomasza M., zabiera głos. To jego 13-letnia córka Dominika popełniła samobójstwo!

Daniel M. zabiera głos po tym, jak jego brat Tomasz M. uprowadził i zabił 11-letniego Sebastiana z Katowic. W rozmowie z "Super Expressem" odniósł się również do informacji dotyczących samobójstwa 13-letniej Dominki, która była jego córką. Mężczyzna jest zszokowany tym, co zrobił jego brat. W ostrych słowach odniósł się do wszystkiego, co się stało.

Spis treści

  1. Daniel M., brat Tomasza M., zabiera głos. Jest wstrząśnięty całą sprawą
  2. Daniel M. o wszystkim dowiedział się z prasy. "Nigdy nie opowiadał o tym, co działo się przed laty"
  3. Tomasz M. trafił do aresztu. Postawiono zarzuty, grozi mu dożywocie

Daniel M., brat Tomasza M., zabiera głos. Jest wstrząśnięty całą sprawą

Daniel M. w rozmowie z dziennikarką "Super Expressu" zgodził się skomentować ostatnie wydarzenia, które wstrząsnęły całą Polską. Jego brat Tomasz M. przyznał się bowiem do uprowadzenia i zabicia 11-letniego Sebastiana z Katowic. "Ja brata nie mam od kilkunastu lat", mówi wprost Daniel. Odciął się od Tomasza, kiedy ten porwał chłopca w 2008 roku w Siemianowicach Śląskich. "Nie chcę mieć z nim nic wspólnego", dodaje. Odniósł się także do informacji o 13-letniej Dominice, która rok temu popełniła samobójstwo, a Tomasz M. był jej wujkiem. Okazuje się, że to córka pana Daniela. "Uważam, że jej śmierć nie miała żadnego związku z bratem, ona wujka na oczy nawet nie widziała, poza wczesno dziecięcym okresem", tłumaczy. "Nie mam pojęcia, skąd u niego takie skłonności. Jestem zszokowany tym wszystkim", dodaje. 

Daniel M. o wszystkim dowiedział się z prasy. "Nigdy nie opowiadał o tym, co działo się przed laty"

Daniel M. nigdy nie dowiedział się od brata, co dokładnie zaszło w 2008 roku. O wszystkim dowiedział się z prasy. "Ja w tym momencie się od niego odciąłem. Mam swoją rodzinę, córkę", mówi. "Z Patrycją (byłą żoną Tomasza M. - red.) mówimy sobie 'dzień dobry' na ulicy. Zostawiła go jakieś 3-4 lata temu, tylko mogę się domyślać, dlaczego", dodaje. Pan Daniel domyśla się, co mogło doprowadzić do samobójstwa jego 13-letniej córki, ale nie chce o tym mówić. Ucina jednak spekulacje, jakoby jego brat mógł mieć z tym cokolwiek wspólnego. Na koniec dodaje, że "on już nie ma brata". 

Tomasz M. trafił do aresztu. Postawiono zarzuty, grozi mu dożywocie

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i umieścił Tomasza M. w areszcie na trzy miesiące. W takich sprawach, jak ta dotycząca zabójstwa 11-letniego Sebastianka, osadzeni zazwyczaj umieszczani są w izolatce, mają też zapewnioną "ochronę" przed współwięźniami. "Zgodnie z obowiązującymi przepisami Służba Więzienna odpowiedzialna jest za zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom przebywającym w zakładach karnych i aresztach śledczych", mówi por. Grzegorz Fuchs, rzecznik Aresztu Śledczego w Mysłowicach. Tomasz M. na to prawdopodobnie będzie mógł także liczyć. Wszystko w obawie przed linczem, jaki mógłby zostać na nim wykonany przez współwięźniów. 41-letni mężczyzna z Sosnowca w areszcie będzie czekał na rozprawę sądową, a później wyrok. Przyznał się do zarzucanego mu czynu, czyli zabójstwa dziecka. Grozi mu kara dożywotniego więzienia. 

Miejsce, w którym znaleziono ciało 11-letniego Sebastiana
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE