Gigantyczny pożar fabryki drutu w Gliwicach. Strażacy rozpoczęli dogaszanie pogorzeliska

2026-05-04 8:59

Sytuacja po gigantycznym pożarze dawnej fabryki drutu w Gliwicach jest już opanowana, ale to nie koniec akcji. Przez całą noc z ogniem walczyło ponad stu strażaków. Teraz trwa długotrwałe dogaszanie pogorzeliska o powierzchni 9 tysięcy metrów kwadratowych.

Pożar w Gliwicach. Sytuacja opanowana

W nocy z 3 na 4 maja kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej toczyło dramatyczną walkę z ogromnym pożarem na terenie nieczynnej Fabryki Drutu w Gliwicach. Jak informują służby, sytuacja jest już pod kontrolą, jednak na miejscu wciąż pracuje wielu strażaków.

- Do godzin rannych trwały intensywne działania gaśnicze. Obecnie na miejscu pracują 34 zastępy straży pożarnej i 106 strażaków

- przekazał Radiu Eska starszy kapitan Damian Dudek, oficer prasowy komendanta miejskiego PSP w Gliwicach.

To nie koniec akcji. Przed strażakami wiele godzin pracy

Chociaż największe zagrożenie minęło, akcja na terenie pogorzeliska potrwa jeszcze bardzo długo. Strażacy muszą teraz dokładnie przelać wodą całe gruzowisko, aby wyeliminować wszelkie zarzewia ognia.

- Obecnie prowadzimy działania związane z dogaszaniem tego pożaru. Będą to działania długotrwałe, całość gruzowiska musimy przerzucić i dokładnie przelać wodą

- wyjaśnia st. kpt. Damian Dudek.

Władze miasta o pożarze. Co z jakością powietrza?

Na miejscu zdarzenia pracuje specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z Katowic, która za pomocą pojazdu Mobilab na bieżąco monitoruje jakość powietrza. Głos w sprawie zabrała również prezydent Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka, która odniosła się do pytań o utrudnienia i przyszłość terenu.

- Trwa dogaszanie pożaru w rejonie Fabryki Drutu. Na miejscu pracuje obecnie ok. 140 strażaków, a poszczególne zastępy są stopniowo zwalniane do jednostek. W rejonie prowadzonych działań nadal występują utrudnienia w ruchu drogowym - częściowo zamknięta jest Dubois i Jana Śliwki - policja kieruje na objazdy. Prosimy o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń służb. (...) To obszar prywatny, który w ostatnich latach nie był przeznaczony do sprzedaży. Nie znamy planów właściciela co do jego przyszłości

- przekazała w komunikacie prezydent Gliwic. 

Jak doszło do pożaru w fabryce drutu?

Zgłoszenie o pożarze hali przy ul. Stanisława Dubois wpłynęło do służb w niedzielę, 3 maja o godzinie 19:32. Po dotarciu na miejsce pierwszych zastępów okazało się, że płoną materiały zgromadzone po rozbiórce kompleksu. Jak informowały na początku władze miasta: "Ogień objął najprawdopodobniej składowane na zewnątrz odpady lub elementy po rozbiórce."

Płomienie bardzo szybko rozprzestrzeniły się także na jedną z hal, która nie była objęta pracami rozbiórkowymi. Akcja gaśnicza trwała przez całą noc.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki