Jeździ się po Katowicach wolniej i spokojniej. Mniej ginie w wypadkach

2019-10-15 17:50 abe
ferrari_bolid_kabriolet_katowice
Autor: Andrzej Bęben

Jeżdżąc po Katowicach szczególną ostrożność należy zachować w czwartek, w godzinach między 14:00 a 19:59. W tym dniu w 2018 r. wydarzyło się najwięcej wypadków. Wydział Transportu katowickiego magistratu opublikował analizę porównawczą bezpieczeństwa na drogach w latach 2008 oraz od 2014 do 2018. Generalny wniosek: teraz jest bezpieczniej niż przed nastu laty.

W 2018 r. w Katowicach doszło do 247 wypadków drogowych, z czego najwięcej (19 proc.) w czwartek, a najmniej (9 proc.) w niedzielę. Przedział czasowy o największej liczbie wypadków to godziny popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Najczęstszym rodzajem wypadków (33,2 proc.) było najechanie na pieszego, natomiast najczęstszymi przyczynami wypadków było niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu lub innemu pojazdowi oraz niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Zdecydowana większość wypadków, wg kart zdarzeń drogowych, była z winy kierujących pojazdami – 222 wypadki, 11 z winy pieszych, a pozostałe 14 to współwina uczestników lub inne przyczyny – sumuje Bogusław Lowak, naczelnik Wydziału Transportu w Urzędzie Miasta Katowice.

Dla porównania: w 2008 r. wydarzyło się 449 wypadków (w ponad 44 proc. pojazd najechał na pieszego), w których zginęło 27 osób. W 2018 r. w takich zdarzeniach zginęły 4 osoby. Skąd taki postęp w dążeniu do ZERA WYPADKÓW ŚMIERTELNYCH? W opinii urzędników magistratu to efekt wprowadzenia ograniczenia szybkości, tzw. STREF 30. Nazywają są strefami uspokojonego ruchu i w Katowicach prowadzono je w 2015 r. – Przeprowadzona ocena funkcjonowania Strefy Tempo 30 w mieście potwierdziła zasadność i skuteczność jej wprowadzenia. Porównując dane dotyczące Strefy Tempo 30 z lat 2014 i 2018 można zaobserwować, że łączna liczba wypadków spadła o około 41 proc, natomiast łączna liczba wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów spadła o około 37 proc. – podkreśla naczelnik Lowak. Dodajmy, że tzw. wypadkowość zmniejszyła się, choć w 2018 r. w mieście było zarejestrowanych 303 tys. aut, a 4 lata wcześniej – 251 tys. A przecież po Katowicach nie jeżdżą wyłącznie pojazdy na katowickich numerach.