Katowice: Policjanci godzinami przesłuchują studentów. List do premiera: "ZAMACH!"

2020-06-05 21:27 Bartosz Wojsa

"Kolejny etap walki z nękaniem studentów i zamachem na autonomię Uniwersytetu Śląskiego", napisał na Facebooku europoseł Lewicy ze Śląska, Łukasz Kohut. Zamieścił w sieci list, który razem z innymi posłami został wysłany do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o interwencję w sprawie wielogodzinnych przesłuchań studentów UŚ na komisariatach policji. Chodzi o aferę z prof. Ewą Budzyńską, która została przez nich oskarżona m.in. o szerzenie nienawiści i homofobię.

"Od kilku już miesięcy Uniwersytet Śląski, jego władze, kadra naukowa, grono pedagogiczne oraz, przede wszystkim, studentki i studenci doświadczają bezprecedensowego ataku na zasadę autonomii uniwersytetu, jedną z kluczowych zasad umożliwiających realizację wolności badań i rozwoju naukowego" - tak zaczyna się list wysłany do premiera RP Mateusza Morawieckiego w sprawie wielogodzinnych przesłuchań studentów UŚ na komisariatach policji w Katowicach.

Udostępnił go na swoim Facebooku śląski europoseł Lewicy, Łukasz Kohut.

List został podpisany też przez innych posłów. Pełna lista:

  • Marek Balt,
  • Włodzimierz Czarzasty,
  • Łukasz Kohut,
  • Maciej Konieczny,
  • Wojciech Konieczny,
  • Przemysław Koperski,
  • Maciej Kopiec,
  • Gabriela Morawska-Stanecka,
  • Wanda Nowicka.

- My, posłanki i posłowie, reprezentujący województwo śląskie w Polskim Parlamencie oraz w Parlamencie Europejskim, wyrażamy głębokie oburzenie działaniem polskiej prokuratury w opisanej sprawie - piszą posłowie. - Równoległe prowadzenie postępowania wyjaśniającego przez prokuraturę w sposób oczywisty może mieć wpływ na przebieg postępowania na uczelni - czytamy. 

Podkreślono również: "Wyrażamy wielką solidarność ze studentkami i studentami, którzy w pierwszej linii doświadczają szykan i problemów. Trzeba wielkiej odwagi i siły, żeby bronić wolności naukowej, wartości demokratycznych i społeczeństwa otwartego w momencie bezprecedensowego ataku na państwo prawa w Polsce".

Przypomnijmy: sprawa dotycząca afery z udziałem prof. Ewy Budzyńskiej, byłej już pracownicy Uniwersytetu Śląskiego, wróciła jak bumerang po wpisie, jaki na swoim profilu na Facebooku zamieścił Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. - Ordo Iuris wraz z policją przesłuchują "niepokornych" studentów Uniwersytetu Śląskiego - grzmi nagłówek wpisu.

- Po ponad 4 godz. pierwsza przesłuchiwana dziś studentka opuściła komisariat. Dobrze, że ten etap ma już za sobą. Teraz zaczęło się przesłuchanie jednej z jej koleżanek. Na nią też będziemy czekać. Nie odpuścimy. To ogromne nadużycie ze strony aparatu ścigania - mówiła posłanka Wanda Nowicka podczas akcji wsparcia studentów przed komisariatem.

- Przesłuchania mają miejsce na komendzie policji w Katowicach. W środku policjant i prawnik Ordo Iuris. Studenci siedzą w środku po kilka godzin, wychodzą roztrzęsieni, dziewczyny płaczą - czytamy we wpisie OMZRiK. - Wygląda to na przesłuchanie w celu zastraszenia, a nie standardowe działania organów ścigania - podkreślono.

Według studentów w trakcie zajęć wykładowczyni mówiła m.in. że:

  • antykoncepcja to „działania antyspołeczne”
  • tabletki antykoncepcyjne mają działanie wczesnoporonne, czyli jest to aborcja
  • aborcja to morderstwo
  • NORMALNA rodzina składa się zawsze z mężczyzny i kobiety
  • teoria gender to tak naprawdę „ideologia”, jest jak komunizm
  • na Zachodzie eutanazji dokonuje się wbrew woli pacjentów, w ten sposób „pozbywają się” starszych osób

Po doniesieniach studentów, rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego wszczął postępowanie i wówczas prof. Ewa Budzyńska, w proteście, o którym opowiadała później w mediach, zwolniła się z pracy. W jej obronie stanęły organizacje prokatolickie i właśnie Ordo Iuris.

Do sprawy postanowiła już wcześniej odnieść się policja w Katowicach, która na oficjalnej stronie komendy zamieściła oświadczenie. Zaprzeczano między innymi, że przesłuchania trwają wiele godzin, choć potwierdzają to doniesienia posłanki Lewicy. Kto więc mówi prawdę?

- Doniesienia dotyczące kilkugodzinnych przesłuchań w celu zastraszania studentów, są absurdalne i niezgodne z rzeczywistością - podawała Komenda Miejska Policji w Katowicach.

Funkcjonariusze dodają, że Komisariat I Policji w Katowicach prowadzi nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Katowice Południe dochodzenie w związku ze złożeniem zawiadomienia o możliwości popełnienie przestępstwa z art. 235 kk.

- Zawiadomienie to zostało złożone 20 stycznia 2020 roku, po doniesieniach medialnych, przez osobę prywatną, która nie jest w żaden sposób związana z żadną ze stron toczącego się postępowania. Czynności prowadzone są zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego z zachowaniem procedur dotyczących m.in. przesłuchania świadków i udziału pełnomocnika osoby pokrzywdzonej - zapewnia rzecznik komendy. 

Policjanci podkreślają, że strony uczestniczące w czynnościach "są poinformowane o swoich prawach, obowiązkach, a także powodzie wezwania". - Informacje, które zostały podane na jednym z portali społecznościowych są zmanipulowane. Nikt z administratorów portalu nie skontaktował się z katowicką policją w celu ustalenia faktów - czytamy w oświadczeniu.

Tymczasem komunikat wydał również sam Uniwersytet Śląski, dziś nowy rektor UŚ (w dniu publikacji jeszcze prorektor ds. kształcenia i studentów), prof. dr hab. Ryszard Koziołek. - Z głębokim zaniepokojeniem odbieramy podejmowane przez organy ścigania przesłuchiwanie studentów, którzy zdecydowali się wnieść skargę na budzące ich sprzeciw treści zajęć prowadzonych przez panią dr hab. Ewę Budzyńską. Skarga ta stanowi przedmiot postępowania prowadzonego przez niezależną komisję dyscyplinarną UŚ, zgodnie z obowiązującymi w tym względzie przepisami - napisał.

Dalej czytamy: "Nie ma żadnych podstaw, aby wątpić w rzetelność i bezstronność działań tej komisji. Czynności organów ścigania podejmowane w czasie, gdy toczy się nadal postępowanie przed organami uczelni, są odbierane przez wielu członków wspólnoty naszego Uniwersytetu, jako ingerujące w autonomię funkcjonowania jego organów. Powinny one realizować powierzone im przez prawo zadania w sposób nieskrępowany, z poszanowaniem zasad wolności słowa, autonomii uczelni oraz podstawowych wartości, jakie szanowane winny być w Uniwersytecie. 

Władze uczelni nie mają formalnej możliwości udziału w czynnościach procesowych organów ścigania, jednakże uważnie obserwują sposób ich prowadzenia oraz należyte respektowanie praw i wolności uczestników tego postępowania. Każdy członek wspólnoty naszej uczelni może liczyć na wszelkie dostępne i zgodne z prawem formy wsparcia i pomocy".

Maturzyści z całej Polski o egzaminach, nauce w czasie pandemii i rygorze sanitarnym

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.