Nie żyje legenda bytomskiego judo
W środę, 13 maja, zmarł Marek Pituła. Miał 61 lat. Smutną wiadomość przekazał m.in. GKS Czarni Bytom, z którym był związany przez większą część swojego życia — najpierw jako zawodnik, później trener i wychowawca kolejnych pokoleń judoków.
Dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. Odszedł Marek Pituła — wieloletni zawodnik, trener i osoba od lat związana z GKS Czarni Bytom — przekazał klub w oficjalnym komunikacie.
Informacja o śmierci sportowca błyskawicznie obiegła środowisko judo i wywołała ogromne poruszenie.
Śmierć Marka Pituły była dla wielu osób ogromnym szokiem. Jak wspominają jego znajomi, jeszcze w ubiegłym tygodniu normalnie uczestniczył w życiu sportowym i sędziował zawody.
– Jeszcze w poprzednią środę widzieliśmy się w Bytomiu. W weekend sędziował zawody judo. Zapraszałem go na grilla… To był wspaniały człowiek, prawdziwy przyjaciel – wspomina Waldemar Legień, dwukrotny mistrz olimpijski.
Legień opowiadał również o niezwykłym charakterze Pituły i jego waleczności na macie.
– Zawsze pełen energii, miał sto pomysłów na minutę. Najbardziej pamiętam jego walkę z Francuzem Georgesem Mathonnetem w Pucharze Europy. Marek ważył około 100 kilogramów, rywal ponad 160. A mimo to potrafił nim rzucać i prowadzić walkę. Pokazywał, że można walczyć z każdym – mówił poruszony olimpijczyk.
Wielka postać polskiego judo
Marek Pituła urodził się 16 grudnia 1961 roku. Swoją sportową drogę rozpoczynał w Starcie Częstochowa, ale już jako nastolatek trafił do GKS Czarni Bytom, gdzie rozwinął karierę i zdobył największe sukcesy.
W 1983 roku został mistrzem Polski juniorów. Później wywalczył aż dziewięć medali mistrzostw Polski seniorów, w tym dwa złote. Przez lata należał do krajowej czołówki w kategorii ciężkiej.
Choć nie wystąpił na mistrzostwach świata czy Europy, wielu uważało go za zawodnika o ogromnym potencjale. Problemem była niezwykle silna konkurencja — w tej samej kategorii walczył bowiem Rafał Kubacki, późniejszy dwukrotny mistrz świata.
Po zakończeniu kariery sportowej Pituła został trenerem i asystentem szkoleniowca kadry olimpijskiej. Był także cenionym sędzią oraz pedagogiem. Ukończył pedagogikę na Uniwersytecie Śląskim i przez lata pracował jako dyrektor Szkoły Podstawowej nr 54 w bytomskich Miechowicach.
„Będzie mi go bardzo brakowało”
Po informacji o śmierci Marka Pituły do sieci zaczęły spływać kolejne wspomnienia i pożegnania. Wielu podkreślało, że był nie tylko wybitnym sportowcem, ale też człowiekiem pełnym energii, życzliwości i pasji.
– Mówiłem na niego „Misiu”. Mieszkał bardzo blisko mnie. Będzie mi go bardzo brakowało – przyznał Waldemar Legień.
Rodzinie, przyjaciołom i wszystkim bliskim Marka Pituły składane są wyrazy współczucia z całego środowiska sportowego.