Poszli w las i nie mogli się z niego wydostać. Kasja pomogła ich odnaleźć

2019-09-19 17:33 abe
pies tropiący Kasja_Rybnik
Autor: Śląska Policja

Przed tygodniem rybniccy policjanci ćwiczyli w lesie poszukiwania zaginionych. W środę (18 września) szukali w nim już naprawdę zabłąkanych, tym razem, staruszków. Na szczęście szybko dotarli do 80- i 91-latka.

Życie napisało scenariusz, jak w ćwiczeniach pod kryptonimem LAS. Policjanci wieczorem przyjęli dwa zgłoszenia o zaginięciu zaawansowanych wiekiem mężczyzn. O 21:20 rodzina zgłosiła, że 80-letni dziadek i ojciec nie wrócił z lasu, ze zbierania grzybów. O 21:36 dyżurny przyjął kolejne zgłoszenie. Tym razem dotyczące starszego pana, który też poszedł do lasu, ale nie na grzyby, lecz by nazbierać chrustu. W pierwszym przypadku poszukiwania były nieco ułatwione. 80-latek miał przy sobie telefon, zadzwonił do rodziny i oznajmił, że… wpadł do głębokiej dziury, z której nie może wydostać się. Policja przystąpiła do akcji. Kasja, tropiący owczarek, podjął trop i doprowadził poszukujących do poszukiwanego. 80-latkowi udzielono pierwszej pomocy, a potem zajęło się nim pogotowie ratunkowe.

Bardzo starszego pana szukała rodzina, ale znalazła tylko wózek, z którym dziadek wybrał się do lasu po opał. Policjanci czesali las przez dwie godzin, nim znaleźli staruszka. Był już mocno wychłodzony. Okazało się, że i on również… wpadł do głębokiej dziury. A gdy ma się ponad 90 lat, to trudno z niej wyjść bez czyjejś pomocy. W sumie akcja lokalizowania w lesie dwóch seniorów trwała prawie trzy godziny. By sytuacja nie powtórzyła się, to policja za naszym pośrednictwem apeluje „do osób starszych, ich opiekunów i rodzin, aby zachowały zdrowy rozsądek i zadbały, aby osoby starsze nie wychodziły tak późno w rejon kompleksów leśnych”. Gdyby opisywana akcja trwała dwa razy dłużej, nie musiałaby mieć szczęśliwego zakończenia.