Zbrodnia w Tychach. Nie żyje senior
W minioną środę, 80-letni senior został zasztyletowany w niepozornym domku, typowym "śląskim sześcianie" stojącym u wylotu ul. Sublańskiej w ul. Stoczniowców w Tychach
Obaj mężczyźni popijali alkohol. W pewnym momencie doszło między nimi do gwałtownej sprzeczki. Wtedy 37-latek złapał nóż i zaatakował 80-latka. Ugodził starszego mężczyznę dwa razy. gdy nieco oprzytomniał pobiegł do sąsiedniego domu. Tam powiedział: "chyba go zabiłem". I poprosił o wezwanie pomocy.
- Na miejsce skierowano służby ratunkowe i policjantów. Pomimo podjętej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować - przekazał mł. asp. Marcin Gącik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tychach.
Czytaj tutaj: „Chyba kogoś zabiłem”. Tak miał powiedzieć sąsiadom. Makabryczna zbrodnia w Tychach
Do akcji ratunkowej zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który wylądował w pobliżu skrzyżowania ulic Sublańskiej i Stoczniowców.
Zabójca nie uciekał. Krótko po godz. 14 został oficjalnie zatrzymany przez policjantów, skuty w kajdanki i odwiedziony do izby zatrzymań. Potem zajęła się nim prokuratura.
Sprawca wrócił na miejsce zbrodni
W czwartek mężczyzna został przesłuchany i usłyszał zarzut zabójstwa.
- Czynności są na bardzo wczesnym etapie. Mogę powiedzieć jedynie tyle, że 80-latek miał ranę kłutą jamy brzusznej oraz ranę ciętą na dłoni. Pokrzywdzony i podejrzewany się znali, ale nie byli spokrewnieni. Zatrzymany mężczyzna jest bez stałego miejsca zameldowania. Był u pokrzywdzonego, bo wykonywał tam jakieś prace. Podejrzany Przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, ale ich treści nie ujawniamy, muszą one zostać jeszcze zweryfikowane - informowała prokurator rejonowa w Tychach Krystyna Stacha.
Więcej tutaj: Zasztyletowany 80-latek miał ranę także na dłoni. Co wydarzyło się w domu w Tychach?
W piątek natomiast przed domem przy Sublańskiej znowu zaroiło się od policji. Ok. godz. 11 na miejsce dowieziono z izby zatrzymań także 37-letniego nożownika. W domu odbył się eksperyment procesowy. Morderca pokazywał ze szczegółami prokuratorowi i policjantom, jak doszło do tragedii. Cios w brzuch, który zadał ofierze okazał się fatalny w skutkach.
- Dysponujemy wstępnymi wynikami sekcji zwłok pokrzywdzonego. Śmierć nastąpiła w wyniku masowego krwotoku, który spowodowała rana kłuta zadana ostrym narzędziem - mówi prok. Krystyna Stacha.- Skierujemy do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego - dodaje pani prokurator.
Na miejscu zbrodnio zabezpieczono kilka noży. Mają one zostać przebadane, by stwierdzić, czy któryś z nich został użyty do zabójstwa. Motyw zbrodni jest nieustalony.
Galeria ze zdjęciami: Zabójca z Tychów wrócił na miejsce zbrodni