Tę herbatę Polacy piją na potęgę. Może zawierać mikroplastik. Chemiczka ostrzega przed tym znakiem na opakowaniu. „Wiele osób to myli”

2026-03-30 15:52

Polacy piją herbatę w torebkach na potęgę, mimo że od dawna eksperci poruszają temat potencjalnej szkodliwości zawartych w niej składników. Obecnie producenci herbat starają się być bardziej eko i przekonują o tym swoich konsumentów nawet na opakowaniach. Jednak chemiczka zwróciła na jeden ważny szczegół, który może okazać się mylący. "Wiele osób to myli" - napisała w swoim poście.

Kubek herbaty z cytryną

i

Autor: Pawel Michalowski/ Shutterstock
  • Popularna herbata w torebkach, zwłaszcza w kształcie piramidek, może uwalniać mikroplastik do napoju.
  • Chemiczka Sylwia Panek ostrzega, że oznaczenie "pochodzenia roślinnego" na opakowaniu może być mylące.
  • Niektóre "roślinne" materiały, jak polilaktyd (PLA), wciąż mogą uwalniać szkodliwe cząsteczki.
  • Dowiedz się, dlaczego herbata liściasta może być bezpieczniejszym wyborem i na co zwrócić uwagę!

Tę herbatę Polacy piją na potęgę. Może zawierać mikroplastik

Herbata w torebkach od lat jest jednym z najbardziej lubianych i najczęściej wybieranych podczas zakupów napojów. Z powodzeniem zastąpiła tradycyjną herbatę liściastą i zapewne zawdzięcza to temu, że po prostu jest o wiele łatwiejsza w zaparzaniu. Wystarczy zalać torebkę gorącą wodą i po kilku minutach herbata jest gotowa. Nie trzeba używać zaparzaczy, sitka ani martwić się o fusy. Po zaparzeniu torebkę po prostu wyrzuca się do kosza, co jest bardzo praktyczne. Jednak już od dawna mówiło się o potencjalnej szkodliwości picia tego typu herbaty. Chodziło przede wszystkim o materiały, jakich używano do wyprodukowania tych torebek. Wiele torebek herbaty, zwłaszcza tych "piramidek" lub o nietypowym kształcie, zawiera mikroplastik (np. polipropylen), który podczas zaparzania może uwalniać się do napoju. Badania wykazały, że jedna torebka może uwolnić miliardy cząstek mikro- i nanoplastiku. I choć na przestrzeni czasu podejście producentów ewoluowało i wielu z nich postanowiło iść w zgodzie z ruchem ekologii, to niestety na rynku wciąż można dostać "szkodliwą" herbatę. Ten temat poruszyła na Instagramie chemiczka, Sylwia Panek.

Informacja na opakowaniu herbaty może być myląca

Ekspertka w jednym ze swoich postów na Instagramie poruszyła temat właśnie herbaty w torebkach. 

Jakiś czas temu głośno było o tym, że torebki na herbatę uwalniają mikroplastik. To prawda, producenci często wzmacniali je tworzywami sztucznymi - sama celuloza przecież łatwo się rozpadała w kontakcie z gorącą wodą, przez co my, konsumenci, byliśmy niezadowoleni. Tworzono też torebki na herbatę w całości wykonane z tworzyw sztucznych, np. torebki piramidki z PETu.

- pisze chemiczka. Następnie wspomniała o zmianie materiałów używanych przez producentów herbat w torebkach. 

Obecnie wielu producentów zmieniło materiał swoich torebek na roślinne. Tylko czy roślinne zawsze oznacza lepsze? „Pochodzenie roślinne” - brzmi dobrze, prawda? Ale ten slogan nie oznacza automatycznie, że torebki herbaty są wolne od plastiku. I wiele osób to myli.

- ostrzega Sylwia Panek.

Z roślin można też zrobić tworzywa sztuczne! (…)Przykładem jest polilaktyd PLA, który otrzymuje się np. z trzciny cukrowej. Jest pochodzenia roślinnego, ale nie rozkładają się szybko w naturze. Jeżeli na opakowaniach z PLA widzimy informację, że jest kompostowalny to zazwyczaj w warunkach przemysłowych, a nie w przydomowym kompostowniku. A w gorącej wodzie będzie uwalniał drobinki tak jak plastiki otrzymywane z ropy naftowej.

- dodaje. Na koniec chemiczka zauważa, że oczywiście nie wszystkie herbaty w torebkach są szkodliwe dla naszego zdrowia. Podaje jedynie w wątpliwość i niedoprecyzowanie określenia "surowiec roślinny" na opakowaniach herbat i zaznacza, że zdecydowanie bezpieczniej jest po prostu pić herbatę liściastą.

Super Express Google News
W formie 24 - Produkty szkodliwe dla mózgu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki