- Jak podaje brytyjski fundusz zdrowia publicznego, zgniatanie kawałków marchewki w rączkach świetnie ćwiczy mięśnie twarzy i ułatwia dziecku późniejsze mówienie
- Ciągłe wypluwanie posiłków przez niemowlaka to zupełnie naturalny proces oswajania się z domowym jadłospisem podczas etapowego rozszerzania diety
- Badania potwierdzają, że sprytna organizacja przestrzeni przy pomocy szerokiego śliniaka i zwykłej ceraty pod krzesełkiem błyskawicznie zdejmuje z domowników niepotrzebną presję
- Zostawienie wycierania brudnej buzi i sprzątania podłogi na sam koniec posiłku to najprostsza metoda na zachowanie spokoju w kuchni
- Zaakceptowanie całkowicie nowej potrawy potrafi zająć maluchowi nawet dwadzieścia prób, dlatego rozrzucanie jedzenia na podłogę nie jest z jego strony żadną złośliwością
Dlaczego dziecko rozrzuca jedzenie? Przyczyny wielkiego bałaganu
Kiedy twój maluch zaczyna jeść domowe posiłki, cała kuchnia często tonie w kaszce i kawałkach warzyw. Jako rodzice mamy ogromną ochotę od razu wkroczyć z gąbką do akcji i wszystko natychmiast wycierać. Tymczasem takie brudzenie się to bardzo ważny etap, w którym dziecko uczy się nowych rzeczy, poznaje zupełnie nowe dla niego konsystencje i po prostu oswaja się z nowością na swoim talerzu.
Zgniatanie gotowanej marchewki w rączkach i lizanie brudnych palców to dla małego człowieka czysta nauka. Jak możemy przeczytać w materiałach brytyjskiego funduszu zdrowia publicznego University Hospitals of Leicester NHS Trust, zabawy z grudkowatym jedzeniem świetnie ćwiczą koordynację dłoni oraz oczu i dobrze wspierają mięśnie twarzy, co w przyszłości bardzo ułatwia mówienie. Pozwalając dziecku na ten codzienny bałagan, pomagasz mu budować dobre i zdrowe relacje z jedzeniem na całe życie.
Dziecko wypluwa jedzenie na podłogę. Ile tak naprawdę musi zjeść?
Bardzo często stresujemy się tym, że połowa obiadu ląduje na ziemi, a niemowlak zjada tylko kilka kęsów i marnuje całą resztę. Prawda jest jednak taka, że na samym początku rozszerzania diety do brzucha trafiają naprawdę minimalne ilości jedzenia, bo te pierwsze miesiące to głównie ciekawa zabawa i testowanie dziwnych smaków, a nie najadanie się do syta. Apetyt dzieci ciągle się zmienia i jeśli danego dnia twój maluch zje bardzo mało, to z pewnością nadrobi to w kolejnych dniach podczas innych posiłków. Warto pamiętać, że czasem potrzeba nawet dwudziestu prób, zanim maluch w ogóle zaakceptuje nowy smak czy fakturę. Ciągłe wypluwanie jedzenia to nie jest żadna złośliwość z jego strony, tylko zupełnie naturalny i potrzebny proces oswajania się z domowym jadłospisem.
Jak opanować chaos przy jedzeniu bez nerwów? Praktyczne zasady
Oczywiście niesamowicie łatwo jest mówić o wyluzowaniu, gdy to my musimy potem to wszystko posprzątać i umyć całą kuchnię: Analiza wypowiedzi rodziców opublikowana na łamach czasopisma Journal of Human Nutrition and Dietetics wyraźnie pokazuje jednak, że da się to wszystko sprytnie zorganizować i warto rozważyć kilka prostych kroków:
- rozłóż dużą ceratę lub specjalną zmywalną matę pod krzesełkiem do karmienia, żeby po obiedzie tylko strzepnąć okruchy prosto do kosza
- załóż maluchowi duży i szeroki śliniak z kieszonką, do której bez problemu wpadnie większość upuszczonych kawałków jedzenia
- mieszaj metody karmienia, więc jeśli bardzo ci się spieszy i nie masz siły na sprzątanie, podaj posiłek łyżeczką, a radosne jedzenie rączkami zostaw na wolniejszy weekend
- sprzątaj rozlane płyny i myj brudną buzię dopiero na samym końcu, kiedy posiłek będzie już całkowicie skończony przez dziecko
Takie praktyczne podejście od razu zdejmuje niepotrzebną presję z całej rodziny. Kiedy przestaniesz biegać z mokrą ścierką po każdym zjedzonym kęsie, wspólne posiłki staną się dużo spokojniejsze i zwyczajnie przyjemniejsze dla wszystkich domowników.
Zmęczenie przy rozszerzaniu diety. Kiedy wreszcie będzie łatwiej?
Początki podawania stałych pokarmów bywają przytłaczające dla każdego z nas, a widok jedzenia roztartego we włosach i na podłodze potrafi szybko wyprowadzić z równowagi. W domach często pojawia się zmęczenie i poczucie, że całe dnie kręcą się wyłącznie wokół gotowania, podawania jedzenia i niekończącego się szorowania krzesełka. To jest zupełnie naturalne, że jako rodzic czujesz w związku z tym nadmiarem obowiązków sporo nerwów i obaw.
Z czasem nabierzesz jednak ogromnej wprawy, a twój maluch zacznie radzić sobie z trafianiem do buzi o wiele pewniej i precyzyjniej. Pamiętaj, że nie ma jednej idealnej drogi do nauczenia dziecka jedzenia i najważniejsze to zawsze podążać za tempem własnego malucha. Gdy chociaż na chwilę odpuścisz sobie chęć posiadania idealnie czystej kuchni, szybko zauważysz, że wspólne jedzenie to świetna okazja do pośmiania się razem, a cały ten brudny etap mija szybciej, niż początkowo nam się wydaje.
Źródła:
University Hospitals of Leicester NHS Trust – “Starting solid foods: weaning your baby” (PDF)
University Hospitals of Leicester NHS Trust — “Starting solid foods: weaning your baby”