Koronawirus Limanowa. Szpital go nie przyjął, bo nie miał testu. Zmarł w drodze do domu

2020-11-20 21:33 Michał Michalak
Koronawirus Limanowa. Szpital go nie przyjął, bo nie miał wyniku testu. Zmarł w drodze do domu
Autor: victrixia/cc0/Pixabay.com Prokuratura Rejonowa w Limanowej poinformowała, że mężczyzna, który zmarł w drodze domu, bo nie przyjął go szpital, miał koronawirusa

Prokuratura Rejonowa w Limanowej poinformowała, że mężczyzna, który zmarł w drodze do domu, po tym jak nie przyjął go tamtejszy szpital, miał koronawirusa. 56-latka przywiozła do placówki żona, ale dyżurująca na SOR-ze lekarka odmówiła przyjęcia pacjenta, argumentując to tym, że nie miał testu na koronawirusa. Kobieta z mężem ruszyli, więc w drogę powrotną do domu, w czasie której mężczyzna zmarł.

Wychudzony Komorowski w szpitalu. Wstrząsające zdjęcia z karetki [TYLKO U NAS]

Jak informuje limanowa.in, mężczyzna, który zmarł w drodze do domu, po tym jak nie przyjął go szpital w Limanowej, miał koronawirusa. Tak wynika ze wstępnych wyników sekcji zwłok, którą zarządziła tamtejsza prokuratura. Bezpośrednią przyczyną śmierci była "niewydolność oddechowa w przebiegu infekcji COVID-19", ale śledczy czekają jeszcze na szczegółowe wyniki badania.

Przyjęcia mężczyzny do szpitala w Limanowej odmówiła pełniąca dyżur na SOR-ze lekarka, która jako przyczynę wskazała, że nie miał on przeprowadzonego testu na koronawirusa. 56-latek skarżył się na duszności i problemy z oddychaniem, ale kobieta nawet go nie zobaczyła. Małżeństwo ruszyło więc w drogę powrotną do domu, w czasie której mężczyzna poczuł się jeszcze gorzej, więc kobieta wezwała pogotowie. Mimo prowadzonej na miejsc reanimacji jej mąż zmarł.

- (...) Kilkakrotnie powtarzałam lekarce, że mąż płytko oddycha, że jest tak bardzo osłabiony, że nie ma nawet siły wysiąść z samochodu. Jako rodzinę bulwersuje nas to, że szpital jest przygotowany na takich pacjentów, ma łóżka dla osób, które nie mają wyniku testu na koronawirusa (o czym sam wspomniał). Niezależnie od skierowania, mąż był w stanie zagrożenia życia, a nikt tego nawet nie sprawdził. A teraz dowiadujemy się, że ta lekarka nadal przyjmuje, choć sprawa nie została jeszcze wyjaśniona. Mężowi życia nikt już nie wróci, jednak zdecydowaliśmy się zabrać głos, bo nie chcemy, by taka tragedia spotkała kolejne osoby – mówi limanowej.in żona mężczyzny, który zmarł w drodze do domu.

Jak informuje limanowa.in, prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo pod kątem nieudzielenia pomocy i nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Sprawę bada również dyrekcja szpitala w Limanowej i Narodowy Fundusz Zdrowia, który poprosił placówkę o wyjaśnienia.